Rakieta z polskiego F-16 miała uderzyć w dom w Wyrykach. Wojskowy wskazuje możliwą przyczynę

2 min. czytania
17.09.2025 10:13
Obserwuj nas na Google

Podczas naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony uszkodzony został dom w Wyrykach koło Włodawy (woj. lubelskie). Jak poinformowała Rzeczpospolita, budynek ten został uszkodzony nie przez rosyjskiego drona, a przez rakietę wystrzeloną z polskiego F-16. Na antenie Polsat News gen. Karol Dymanowski wskazał możliwą przyczynę tego incydentu.

Uszkodzony dom w Wyrykach. Gen. Karol Dymanowski
fot. Krzysztof Radzki/East News, Youtube/Interia

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do uszkodzenia domu w Wyrykach.
  • Dlaczego rakieta z polskiego F-16 uderzyła w dom.
  • Co twierdzi premier Tusk o incydencie z rakietą.
  • Które czynniki mogły mieć wpływ na nietrafienie rakiety w cel.

To rakieta z polskiego F-16 miała uderzyć w dom w Wyrykach

W zeszłym tygodniu w nocy z 9 na 10 września polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez rosyjskie drony. Polskie wojsko natychmiast poderwało myśliwce i zneutralizowało latające obiekty. W związku z tym uszkodzony został jeden z domów  w miejscowości Wyryki koło Włodawy (woj. lubelskie).

Jak poinformowała lubelska prokuratura, szczątki, które 10 września spadły na dom w  Wyrykach , nie zostały zakwalifikowane ani jako dron, ani jako jego fragmenty. - Na ten moment nie mogę wiążąco powiedzieć, co spadło na dom w Wyrykach, jest to przedmiotem śledztwa - powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prokurator Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, której wydział wojskowy bada masowy nalot dronów na Polskę. Jak się okazało, budynek miała trafić rakieta wystrzelona z polskiego F-16.

Tusk reaguje na doniesienia. "Łapy precz od polskich żołnierzy"

Na doniesienia zareagował premier Donald Tusk. "Cała odpowiedzialność za uszkodzenia domu w Wyrykach spada na autorów dronowej prowokacji, czyli Rosję. O wszystkich okolicznościach incydentu odpowiednie służby poinformują opinię publiczną, rząd i prezydenta po zakończeniu postępowania. Łapy precz od polskich żołnierzy" - napisał na X szef polskiego rządu.

Wojskowy wyjaśnia, co mogło być przyczyną nietrafienia rakiety w cel

Jak wyjaśnił w rozmowie z Polsat News I zastępca Szefa Sztabu Generalnego, gen. Karol Dymanowski, Polska i kraje sojusznicze NATO poderwały myśliwce ze względu na pojawienie się w polskiej przestrzeni powietrznej wrogich dronów.

- Zupełnie hipotetycznie, może być wiele przyczyn, że rakieta nie trafia w cel. Zaczynając od jakichś wad fabrycznych, poprzez kwestie niewłaściwego nakierowania rakiety na cel, oraz różnych innych przyczyn pobocznych, które mogły w trakcie lotu rakiety wpłynąć na jej tor lub na zachowanie celu - powiedział wojskowy.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi lubelska prokuratura.Śledczy wciąż czekają na ekspertyzę biegłych.

Źródło: Radio ZET/X/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET