`

"Skończyły się wakacje wojskowe". Tusk podsumował prezydencję Polski w UE

3 min. czytania
27.06.2025 07:45
Obserwuj nas na Google

- Bardziej realne są znowu solidarne akcje Europy i USA, jeśli chodzi o sankcje, politykę wobec Rosji i wsparcie dla Ukrainy - powiedział premier Donald Tusk, podsumowując prezydencję Polski w Radzie UE. Jako jej największy sukces uznał zwiększenie wydatków na obronność. - Wszyscy będziemy się nawzajem pilnować - dodał.

Premier Polski Donald Tusk na konferencji prasowej po szczycie w Brukseli, 26 czerwca 2025 r.
fot. ALAIN JOCARD/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak premier Donald Tusk podsumował prezydencję Polski w Radzie UE.
  • Co Tusk uznał za największe sukcesy polskiej prezydencji.
  • Co szef polskiego rządu zapowiedział w kwestii polityki wobec Rosji i Ukrainy.

Zwiększone wydatki na obronność i ochrona granic. Tusk: udało się

Premier Donald Tusk na konferencji prasowej po czwartkowym szczycie Unii Europejskiej zaznaczył, że to za polskiej prezydencji Europa zdecydowała o podniesieniu wydatków na obronność do 5 proc. PKB i postawiła na ochronę granic zewnętrznych.

- Bardzo się cieszę, że nie tylko prezydencja była polska, ale także te ostatnie dwa dni, a więc finał tej prezydencji też był bardzo polski. (...) Mimo wielkich trudności i wątpliwości udało się uzyskać zgodę wszystkich członków Paktu Północnoatlantyckiego co do wysokości wydatków na zbrojenia członków NATO i ustalono, (...) że ten poziom będzie polski, to znaczy 5 proc. - powiedział premier.

Zaznaczył także, że w ostatnim półroczu Europa zmieniła podejście do migracji, coraz częściej stawiając na ochronę granic zewnętrznych. - Podjęliśmy twarde decyzje u siebie (...) i będziemy się naprawdę twardo spierać (...), aby wszyscy zrozumieli, że jedyną metodą ograniczenia do minimum nielegalnej migracji jest skuteczna ochrona granic zewnętrznych - dodał. 

Tusk: szansa na solidarne akcje USA i Europy wobec Rosji i Ukrainy

Jednym z tematów czwartkowego szczytu Rady Europejskiej była kwestia utrzymania dotychczasowych sankcji Unii Europejskiej nałożonych na Rosję z powodu wojny w Ukrainie.

Na wspólnej konferencji prasowej z szefową Komisji Europejskiej Ursulą Von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą Tusk podkreślił, że polskie stanowisko wobec Ukrainy zawsze było jasne. - Z wielką satysfakcją przyjąłem też kolejną decyzję o przedłużeniu sankcji. Zawsze jest taka lekka obawa (...), czy będzie jednomyślność na rzecz przedłużenia sankcji - powiedział Tusk.

Dodał, że przed wspólnotą pozostała jeszcze decyzja dotycząca 18. pakietu sankcji, który - jak tłumaczył premier - ma dotyczyć tzw. rosyjskiej floty cieni. - To jest nie tylko zagrożenie dla naszej infrastruktury na Bałtyku, ale to może być także - jest już - gigantyczne zagrożenie środowiskowe - podkreślił, dodając, że pracę w tej sprawie będą kontynuowane.

Redakcja poleca

Premier odniósł się też do spotkania tzw. grupy przyjaciół Ukrainy, do której należą: Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i Polska, w którym udział wziął też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wskazał, że liderzy tych państw odnieśli wrażenie, iż "bardziej realna stała się szansa znowu solidarnych akcji Europy i Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o sankcje, politykę wobec Rosji i wsparcie dla Ukrainy". - To dla mnie bardzo ważny sygnał i może jeszcze na pewno nie happy end, ale taki dobry sygnał na zakończenie polskiej prezydencji, że nasza solidarność z walczącą Ukrainą stała się też normą - stwierdził szef polskiego rządu.

"Skończyły się wakacje wojskowe dla Europy"

Wydaje się, że wreszcie dotarło do wszystkich, że stanowisko prezydenta USA Donalda Trumpa jest jednoznaczne i że skończyły się wakacje wojskowe dla Europy - powiedział Tusk. - Jako premier polskiego rządu jestem odpowiedzialny za skuteczne wydanie naszych pieniędzy na nasze zbrojenia. Tu, jak wszyscy wiedzą, Polska jest wzorem do naśladowania - dodał.

Przyznał przy tym, że średnia europejska, jeśli chodzi o wydatki na obronność, nie jest zadowalająca. - Są kraje, które osiągają niezły poziom wydatków, np. Grecja. Są kraje, które ciągle bronią się rękami i nogami przed zwiększeniem wydatków, lekceważąc moim zdaniem trochę zagrożenie tylko dlatego, ze leżą daleko od Rosji - mówił.

Zastrzegł jednak, że nie był "zdenerwowany" czy "poirytowany", że "nie wszyscy entuzjastycznie podeszli do tego zobowiązania na poziomie 5 proc.". - Wszyscy będziemy się nawzajem pilnować - podsumował polski premier.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET