Szymon Hołownia może wejść do rządu. „Sporo za uszami ma to towarzystwo”
Wejście Szymona Hołowni do rządu jest jednym ze scenariuszy rozważanych przed rozpoczęciem nowego sezonu politycznego. W rozmowie z portalem RadioZET.pl politycy koalicji przyznają, że pomysł nie wywołuje entuzjazmu. Nie jest jednak niemożliwy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Spekulacje o zmianach w rządzie skupiają się na możliwym awansie Szymona Hołowni, o czym wspominał premier Donald Tusk, mówiąc, że zmian nie należy spodziewać się w sierpniu.
- Politycy Koalicji Obywatelskiej komentują doniesienia o Hołowni z dystansem, wskazując na jego mieszane relacje wewnątrz partii i brak entuzjazmu co do jego ewentualnej nominacji.
- Hołownia stoi przed możliwymi problemami prawnymi związanymi z Collegium Humanum, gdzie śledczy badają, czy mogło dojść do nieprawidłowości w sprawie jego niedoszłych studiów.
Niewykluczone, że już we wrześniu dojdzie do kolejnych roszad w składzie rządu. Uwagę mediów skupia przede wszystkim ewentualny awans Szymona Hołowni, o którym spekuluje się od wielu tygodni. Niedawno premier Donald Tusk sugestywnie stwierdził, że zmian w rządzie nie należy spodziewać się w sierpniu. W ten sposób odniósł się do pytań o nominację dla Hołowni oraz ewentualne pożegnanie z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, ministrą funduszy i polityki regionalnej, z którą nie ma najlepszych relacji.
– Jestem przekonany, że im więcej Hołowni w polityce, tym lepiej dla polityki – mówi portalowi RadioZET.pl wiceminister cyfryzacji i polityk Polski 2050 Michał Gramatyka. – Im więcej Hołowni w rządzie, tym lepiej dla tego rządu. To jednak decyzja premiera i to on będzie dobierał sobie współpracowników – dodaje.
Szymon Hołownia do rządu?
Ewentualny awans Hołowni wciąż jest jednak owiany tajemnicą. Politycy Koalicji Obywatelskiej komentują te doniesienia ostrożnie, podkreślając, że ostateczna decyzja należy do Donalda Tuska. – Nie wiem, czy jest to przesądzone. Mało kto zna odpowiedź na te dywagacje – mówi nam jeden z parlamentarzystów KO.
Pytany o to, jak Szymon Hołownia jest odbierany w największym ugrupowaniu koalicji, nie gryzie się w język. – Nie ma wielu fanów, mówiąc bardzo dyplomatycznie. Biejat i Hołownia natyrali się dzień i noc, żeby wygrał Nawrocki. To dość powszechne przekonanie, że Hołownia to ktoś, kto nie pomaga. Entuzjazmu wewnątrz partii na pewno nie ma. Sporo za uszami ma to towarzystwo – podkreśla.
– Najważniejsze, żeby sam dokładnie wiedział, czego chce w polityce, bo nie zawsze tak było. Mało się tym ekscytujemy – dodaje inny rozmówca, także związany z klubem KO.
„Spektakularne zwroty się zdarzały”
Pierwsze medialne doniesienia wskazywały na możliwą zamianę: Szymon Hołownia miałby zastąpić w rządzie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, obecną szefową Polski 2050. Mało prawdopodobne jest jednak, by chodziło o resort funduszy i polityki regionalnej, którego tematyka jest Hołowni raczej odległa.
– Z panem marszałkiem było już wiele zwrotów akcji i nie wiem, co jeszcze spektakularnego może wiązać się z jego karierą polityczną. Dlatego patrzę na to z dystansem. W czasie kariery pana marszałka spektakularne zwroty się zdarzały, więc zakładam, że mogą nastąpić kolejne – mówi portalowi RadioZET.pl poseł KO Witold Zembaczyński.
To jednak nie koniec możliwych przetasowań. Zmiany miałyby nastąpić także w klubie parlamentarnym Polski 2050, któremu szefuje Paweł Śliz. – Kilka miesięcy temu powiedziałem koleżankom i kolegom posłom, że jeżeli taka będzie ich jednomyślna decyzja, jestem gotów rozważyć to, żeby pokierować klubem Polski 2050 – komentował Hołownia w rozmowie z Wirtualną Polską. Do zmian miałoby dojść już na początku września.
Kolejne turbulencje w Polsce 2050?
Co na to obecny szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz? Pytany przez nas o możliwość przekazania swojej funkcji Hołowni odpowiada wymijająco: – Tak, słyszałem o tym. Czas pokaże.
Jaką funkcję Szymon Hołownia miałby natomiast pełnić w rządzie? Początkowo mówiło się o resorcie kultury, ale wszystko wskazuje na to, że jeżeli dojdzie do rekonstrukcji, może zostać ministrem bez teki, odpowiedzialnym za „bezpieczeństwo informacyjne”.
Byłby to dla Hołowni nowy obszar, częściowo pokrywający się już z kompetencjami rzecznika rządu Adama Szłapki oraz ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Jak słyszymy, Hołownia – w przeszłości dziennikarz telewizyjny i gwiazda programów rozrywkowych – miałby odpowiadać za poprawę komunikacji rządu oraz walkę z dezinformacją. Próbowaliśmy zapytać o te doniesienia Adama Szłapkę, ale nie odpowiedział na nasze pytania.
Taka nominacja może jednak w przypadku Szymona Hołowni wydawać się dość zaskakująca. To właśnie w jego ugrupowaniu na początku roku doszło do unieważnienia wyborów przewodniczącego z powodu problemów technicznych podczas głosowania elektronicznego. Kompromitacja związana z wyborami online, a także wycieki z wewnętrznych komunikatorów partyjnych mocno nadszarpnęły wizerunek ugrupowania, które mimo udziału w koalicji rządzącej może obecnie liczyć na zaledwie 1–2 proc. poparcia.
Od porażki do porażki
Spekulacje o wejściu Hołowni do rządu, na rok przed wyborami parlamentarnymi, to kolejny epizod w burzliwej karierze politycznej byłego marszałka Sejmu. Po nieudanych wyborach prezydenckich w 2025 roku, w których ówczesny szef Polski 2050 zdobył zaledwie 4,99 proc. głosów, opinią publiczną wstrząsnęła sensacyjna informacja o jego nocnym spotkaniu w mieszkaniu Adama Bielana. Poza Hołownią uczestniczyli w nim także prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz związany z PSL wicemarszałek Senatu Michał Kamiński. Kulisy tych rozmów do dziś nie są znane.
Zgodnie z umową koalicyjną rotacyjna „kadencja” Hołowni na stanowisku marszałka Sejmu dobiegła końca w połowie listopada 2025 roku. Zastąpił go szef Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, a Hołownia pozostał w Prezydium Sejmu jako wicemarszałek, choć początkowo przekonywał, że tej funkcji nie obejmie.
Porażka wyborcza i nadszarpnięte zaufanie w koalicji sprawiły, że Hołownia zaczął szukać dla siebie nowej politycznej roli. Jedną z możliwości miało być objęcie międzynarodowej funkcji Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). Ostatecznie Hołownia stanowiska jednak nie otrzymał. Nie spełniły się również krążące wcześniej spekulacje o możliwej nominacji ambasadorskiej.
Hołownia i Kobosko stracą immunitety?
Kulminacja złej passy przyszła na przełomie 2025 i 2026 roku. Hołownia zrezygnował ze stanowiska przewodniczącego Polski 2050, ale wybory jego następcy doprowadziły do poważnych turbulencji wewnątrz ugrupowania, zwieńczonych rozłamem. Po zwycięstwie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz partię opuściło kilkunastu parlamentarzystów na czele z Pauliną Hennig-Kloską. Utworzyli oni klub Centrum, a kolejnym krokiem ma być budowa partii.
Pod koniec sierpnia nad Szymonem Hołownią pojawiły się też poważne problemy prawne. Jak informował TVN24, śląscy prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie Collegium Humanum uznali, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający do przedstawienia zarzutów Hołowni oraz Michałowi Kobosce. Projekty wniosków o uchylenie ich immunitetów trafiły już do Prokuratury Krajowej. Według nieoficjalnych ustaleń stacji podobne wnioski przygotowano również wobec trzech innych osób.
Sprawa dotyczy okoliczności niedoszłych studiów Szymona Hołowni w Collegium Humanum. Polityk przyznał, że złożył dokumenty na uczelnię, ale utrzymuje, że ostatecznie nie rozpoczął nauki, nie uczestniczył w zajęciach, nie wnosił opłat ani nie uzyskał dyplomu. W śledztwie pojawił się jednak m.in. wątek kontaktów Michała Koboski z władzami uczelni i negocjowania wysokości czesnego dla niego oraz „jego kolegi”. Śledczy badają, czy w związku z przyjęciem polityków na studia mogło dojść do nieprawidłowości. Hołownia od początku zaprzecza, by dopuścił się jakiegokolwiek przestępstwa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET