Tak Ziobro budował swoje imperium. Były szef MSWiA ujawnia kulisy zmian
- Oceniam Zbigniewa Ziobrę jako polityka sprawnego, który uczy się. Ten okres, gdy rozeszły się nasze drogi, a ja stałem się jego cenzorem, wrogiem, to jednocześnie czas, gdy odrobił lekcję z tego, co się wokół niego dzieje – mówił w podcaście „Podejrzani politycy” w Radiu ZET były szef MSWiA i były prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Przyznał, że w przeszłości Ziobro „częstokroć słuchał jego rad, wyważonych rozwiązań, a tam, gdzie nie słuchał, popełniał błędy”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Ziobro zbudował swoje imperium w strukturach władzy i służb.
- Dlaczego nowe ustawy zwiększyły wpływy i władzę ministra sprawiedliwości.
- Dlaczego - zdaniem Janusza Kaczmarka - Adam Bodnar nie wdrażał stanowczych reform po przejęciu władzy.
Kaczmarek: Oceniam Ziobrę jako polityka sprawnego
Były szef MSWiA i były prokurator krajowy Janusz Kaczmarek przypomniał w podcaście Radia ZET „Podejrzani politycy”, jak swoje imperium w strukturach władzy i służb budował Zbigniew Ziobro. Mówił też o licznych konfrontacjach, które sprawiły, że polityk PiS forsował kolejne zmiany w prawie, aby poszerzać zakres swoich wpływów.
- Gdy Ziobro ponownie został ministrem sprawiedliwości, przeforsował nową ustawę o prokuraturze. Wynikało z niej, że minister i prokurator generalny może informować media, jeżeli taki jest interes społeczny. Może przekazywać informacje z postępowania przygotowawczego poza prokuratorem referentem, który tę sprawę prowadzi – wyliczał Janusz Kaczmarek.
Błędy popełnione w rozliczeniach PiS?
- Jako szef MSWiA miałem kilka konfrontacyjnych zderzeń z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i w ustawie o prokuraturze pojawiły się zapisy, że szef resortu sprawiedliwości, jeżeli jakiś równoległy minister i służby nie dostarczą mu materiałów z prowadzonego postępowania operacyjnego, może inicjować postępowanie dyscyplinarne w stosunku do tych funkcjonariuszy. Imperium władztwa ministra sprawiedliwości poszerzyło się. Zaczyna mieć dużą władzę i wiedzę. Czego mu brakuje? Funkcjonariuszy bezpośrednio mu podległych, którzy mogliby zakładać podsłuchy, inwigilować. I co się dzieje? Powstaje inspektorat Służby Więziennej, który zostaje wyposażony w narzędzie do podsłuchiwania – przypomniał.
W podcaście Janusz Kaczmarek odniósł się także do rozliczeń prowadzonych przez obecną koalicję rządzącą i błędów, które w tym procesie zostały popełnione już na samym początku, po przejęciu władzy. - Niedawno od osoby, która na pewno ma wiedzę i nie rzuca słów na wiatr, usłyszałem, że w pierwszych dniach urzędowania ministra Adama Bodnara jego zastępcy oddali się do jego dyspozycji, czyli złożyli na jego ręce dymisje. I jeśli tak było, choć to nieweryfikowalne, to niezrozumiałe jest utrzymanie ich, chcąc jednocześnie prowadzić własną politykę. Bo później część z tych zastępców stanęła okoniem i wręcz nagrywała ministra, gdy coś do nich mówił. To jest kuriozalne – podkreślił.
Dlaczego Adam Bodnar nie zdecydował się na stanowcze kroki? - To wynikało w mojej ocenie z charakteru pana Adama Bodnara, który raczej jest osobą koncyliacyjną, a to nie był czas na koncyliacje – zauważył Janusz Kaczmarek.
Więcej w nowym odcinku podcastu „Podejrzani politycy” na kanale Radia ZET na YouTube oraz na RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET