„To będzie Bitwa o Anglię”. Gorąco wokół przedterminowych wyborów w Krakowie

2 min. czytania
01.06.2026 14:34
Obserwuj nas na Google

Przedterminowe wybory prezydenckie w Krakowie zapowiadają się jako jedna z najbardziej zaciętych i nieprzewidywalnych batalii politycznych ostatnich lat. Choć premier Donald Tusk ogłosił już nazwisko komisarza miasta, główne obozy polityczne wciąż kalkulują, jak ugrać najwięcej dla swoich szyldów.

Wybory przed nami
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie emocje towarzyszą przedterminowym wyborom w Krakowie.
  • Dlaczego Lewica jest przeciwna wspólnemu kandydatowi koalicji.
  • Co Konfederacja planuje w kwestii kandydatury na prezydenta Krakowa.
  • Które ugrupowanie może zaprezentować kandydata na prezydenta wkrótce.

Wybory w Krakowie. Wspólny kandydat koalicji możliwy?

Polityczne emocje wokół przedterminowych wyborów prezydenckich w Krakowie narastają z każdym dniem. Na chwilę obecną nie wiemy zbyt wiele - pewne jest, że głosowanie odbędzie się „późnym latem". Taką informacją podzielił się bowiem premier Donald Tusk, gdy poinformował, że Stanisław Kracik będzie pełnił funkcję krakowskiego komisarza. 

Rodzą się również pytania o to, kto będzie ubiegał się o fotel prezydenta Krakowa. Andrzej Szejna z Lewicy twierdzi, że jego ugrupowanie może przedstawić nazwisko swojego kandydata na początku przyszłego tygodnia. - Ja nie czuję się w żaden sposób uprawniony do tego, żeby tę osobę ogłaszać - powiedział. 

- Jedno mogę państwu powiedzieć, na pewno będzie to osoba, która poważnie zawalczy o drugą turę wyborów prezydenckich w Krakowie - dodał. Były wiceminister spraw wewnętrznych podczas rozmowy z dziennikarzami wyjaśnił też, dlaczego Lewica jest przeciwna wystawieniu wspólnego kandydata całej koalicji. 

Redakcja poleca

- Wydaje mi się, że jesteśmy w takim momencie, w którym każde poważne ugrupowanie polityczne będzie chciało się zaprezentować i poznać werdykt wyborców. My chcemy pokazać nasz program i poznać właśnie ten werdykt wyborców - wyjaśnił. 

Podkreślił, że wybory w Krakowie „to coś na kształt Bitwy o Anglę". - Nie między koalicją a opozycją, a między poszczególnymi ugrupowaniami. A koniec tej bitwy poznamy w drugiej turze. To będzie decydujące starcie, które chyba będzie już bardzo polityczne - stwierdził. 

PiS chciałby sojuszu z Konfederacją?

Temat wspólnego kandydata w krakowskich wyborach pojawia się również na polskiej prawicy. Pytany o ewentualne porozumienie z Konfederacją Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości mówił, że nic nie jest wykluczone. - To jest polityka, a w polityce dzieją się rzeczy nieprzewidywalne lub mało prawdopodobne. Wielokrotnie byłem tego świadkiem - powiedział.

Inną opinię w tym zakresie ma wspomniana Konfederacja. 29 maja ugrupowanie przedstawiło swojego kandydata na prezydenta Krakowa. O najważniejszy fotel w stolicy Małopolski ubiegać się będzie Bartosz Bocheńczak. „Najwyższy czas odzyskać Kraków dla obywateli" - napisała Konfederacja po ogłoszeniu swojego kandydata. 

- Kolegom z Konfederacji chciałem powiedzieć, że świetlana postać w historii najnowszej Polski śp. Lech Kaczyński kandydował kiedyś na prezydenta i kiedy sytuacja polityczna była taka, a nie inna, wycofał swoją kandydaturę i nie wahał się przy tym - stwierdził Szrot.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET