`

"Trzaskowskiego upokorzono celowo, a Warszawa nie ma gospodarza". Ostre słowa wiceszefa PiS

3 min. czytania
23.09.2025 19:48
Obserwuj nas na Google

- Wciąż uważam, mimo słów Donalda Tuska, że ktoś, a najpewniej pan Marcin Kierwiński - który ma duże wpływy w warszawskiej Koalicji Obywatelskiej - postanowił upokorzyć Rafała Trzaskowskiego, torpedując jego projekt o nocnej prohibicji - powiedział europoseł i wiceszef PiS Tobiasz Bocheński w audycji “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. 

Rafał Trzaskowski
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wydarzenia na sesji rady miasta Warszawa są bulwersujące według Bocheńskiego.
  • Jakie zarzuty Bocheński stawia władzom Warszawy i jej prezydentowi.
  • Jakie jest osobiste zdanie Bocheńskiego na temat nocnej prohibicji.

Awantura o nocną prohibicję w Warszawie. Bocheński: to jest coś nieprawdopodobnego 

Tobiasz Bocheński, europoseł PiS i wiceszef tej partii, był we wtorek gościem Beaty Lubeckiej w programie "Trzy pytania na koniec dnia" Radia ZET. Polityk odniósł się do głosowania nad propozycjami dotyczącymi zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie. Jak stwierdził, wydarzenia na sesji rady miasta są bulwersujące z dwóch powodów. 

- Pierwszy powód dotyczy obywateli, to znaczy konsultacje społeczne w Warszawie nie zawsze cieszą się dużą popularnością, a te cieszyły się ogromną i bardzo wielu Warszawiaków zabrało głos w tej sprawie i zostali potraktowani, mówiąc kolokwialnie, z buta przez radnych - ocenił.

- A po drugie to jest kwestia zarządzania miastem i pojawia się tutaj bardzo zasadnicze pytanie, czy prezydent miasta, który już jest 7 lat w magistracie, w ogóle panuje nad tym, co się dzieje, bo to jest element polityczny, że dogaduje się z radnymi. Jeżeli nie jest w stanie porozumieć się z radnymi własnej partii, którzy mają samodzielną większość w Warszawie, to to jest coś nieprawdopodobnego - dodał. 

Europoseł zapewnił, że “nadal uważa, mimo słów Donalda Tuska, że ktoś, a najpewniej Marcin Kierwiński, który ma duże wpływy w warszawskiej Koalicji Obywatelskiej, postanowił upokorzyć Rafała Trzaskowskiego, torpedując jego projekt”. - Te zabawy wyglądają fatalnie, bo Trzaskowski wychodzi na absolutnie niepoważnego polityka, ale koniec końców najważniejsi są obywatele i pewne dobro wspólne. Ono w ogóle zostało w tych rozgrywkach zbagatelizowane i ośmieszone - podkreślił.

Redakcja poleca

Wiceszef PiS uderza w Trzaskowskiego. "On tam praktycznie nie bywa"

Bocheński na pytanie, dlaczego Kierwiński miałby chcieć upokorzyć Trzaskowskiego odparł, że “w polityce istnieją różne motywacje, jedne dotyczą idei i czegoś wyższego, a niektóre dotyczą osobistych zadr, różnych emocji i może być to z tym związane. Poza tym mógłby to robić na przykład na polecenie Donalda Tuska jako kara za przegranie wyborów, za zastopowanie pewnego politycznego marszu, który Tusk proponował z kandydaturą Rafała Trzaskowskiego”. 

Dodał, że “bardzo by chciał, żeby pan prezydent Trzaskowski, mający mandat wyborczy - który przecież wygrał z nim w wyborach samorządowych - zajmował się pracą". - Miałem okres, kiedy pracowaliśmy na jednym piętrze ja jako wojewoda, on jako prezydent i on tam praktycznie nie bywa - stwierdził. 

- Nie widziałem jako wojewoda dokumentów przez niego podpisywanych, on głównie nagrywa rolki, robi sobie zdjęcia w metrze, czyta książki, występuje na konferencjach prasowych. To zresztą pokazała ta sesja rady, bo gdyby wykonywał pracę, to radni by mu się nie sprzeciwili, bo by wykonał też odpowiednią pracę polityczną. To jest zasadniczy problem miasta stołecznego Warszawy, że nie wiemy, kto tak de facto nią rządzi - mówił.    

Bocheński pytany był także o jego osobiste zdanie na temat wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w nocy. - Gdyby przyszło do głosowania, bardzo bym się musiał wewnętrznie, intelektualnie nagimnastykować, ponieważ oba te dobra są dla mnie w zasadzie równoważne - stwierdził. Jak zaznaczył “dla niego idealnym modelem byłoby korzystanie przez lokalne samorządy z referendów lokalnych".

Oglądaj

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET