Ustawa ws. SAFE zmierza na biurko prezydenta. Co zdecyduje Karol Nawrocki?

2 min. czytania
26.02.2026 11:32
Obserwuj nas na Google

Ustawa dotycząca SAFE trafi w piątek na biurko prezydenta, ale Karol Nawrocki nie zamierza się spieszyć. Choć rząd liczy na błyskawiczną decyzję w sprawie, Pałac Prezydencki zapowiada konsultacje i analizy prawne. Kluczowym pytaniem pozostaje, czy ogromne pieniądze nie wiążą się z oddaniem części suwerenności w ręce urzędników z Brukseli.

Prezydent RP
fot. Adam Burakowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są wątpliwości prezydenta Nawrockiego dotyczące ustawy SAFE.
  • Dlaczego program SAFE jest istotny dla obecnej ekipy rządzącej.
  • Kto będzie konsultował z prezydentem Nawrockim analizę ustawy SAFE.
  • Co budzi obawy dotyczące zgodności ustawy SAFE z polskim interesem.

Nawrocki wciąż nie zdecydował ws. SAFE

Ustawa dotyczaca programu SAFE rozgrzewa sejmowe korytarze. Rządowy dokument jest już po poprawkach Senatu i wrócił do Sejmu, gdzie przechodzi kolejne analizy. Jeszcze w piątek ma trafić na biurko Karola Nawrockiego, a ekipa rządząca liczy na szybkie działanie głowy państwa, bo - jak mówią - na stole są do wzięcia duże pieniądze. Chodzi bowiem o 44 miliardy euro na inwestycje w bezpieczeństwo.

Problem w tym, że Karol Nawrocki nadal nie zdecydował, co zrobi z rządową ustawą. Zgodnie z przepisami na taką decyzję ma 21 dni. W związku z tym, że prezydent zdążył już wielokrotnie wyrazić swoje wątpliwości w tym temacie, to właśnie 3 tygodnie mogą okazać się czasem, który ekipa Donalda Tuska będzie musiała czekać na podpis lub weto. 

- Pan prezydent nie podjął decyzji, bo ustawa jeszcze nie wyszła z Sejmu. Na jutro są przewidziane głosowania. Gdy dokument trafi na jego biurko, to zgodnie z konstytucją jest czas na jego przeanalizowanie - powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz.

Przydacz: Prezydent będzie prowadził rozmowy z ekspertami

Zapewnił też, że prezydent będzie w tej sprawie dyskutował z ekspertami ds. wojskowości i obronności. - Ale także z prawnikami w zakresie konstytucyjności tych rozwiązań. Z ust najbardziej uznanych autorytetów prawnych słyszymy bowiem, że jest z tym problem - dodał. 

Redakcja poleca

- Prezydent, co do zasady, uważa, że wojsko powinno mieć jak najwięcej pieniędzy na zakup sprzętu, który powinien być kompatybilny z tym, który już dzisiaj w Polsce mamy. Dobrze by było, gdyby był też produkowany w kraju - powiedział Marcin Przydacz. 

Podkreślił, że rodzi się jednak jedno pytanie. - O to, czy to rozwiązanie jest zgodne z polskim interesem i nie oddaje kompetencji poza nasze granice. Czyli słowem, czy w sprawie nie będzie decydował jakiś biurokrata w Brukseli. To w oparciu o te analizy pan prezydent podejmie decyzję - dodał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET