`

Polscy naukowcy: pogoń za radością to obsesja z Zachodu. Raport z 61 krajów

Alicja Bartosiak
4 min. czytania
14.01.2026 09:27
Obserwuj nas na Google

Czujesz zmęczenie pogonią za szczęsciem i byciem “najlepszą wersją siebie”? Najnowsze badania międzynarodowego zespołu pod kierunkiem prof. Kuby Krysia z PAN rzucają nowe światło na nasze pojmowanie dobrostanu. Analiza danych z 61 krajów dowodzi, że maksymalizacja szczęścia wcale nie jest uniwersalnym ludzkim dążeniem.

Jak różne kultury definiują szczęście?
fot. Shutterstock
  • Międzynarodowy zespół pod kierunkiem prof. Kuby Krysia z Instytutu Psychologii PAN przeprowadził badanie dotyczące postrzegania szczęścia w różnych społeczeństwach.
  • Badanie wykazało, że bogate, wykształcone i demokratyczne społeczeństwa (typu WEIRD) dążą do maksymalizacji szczęścia, podczas gdy w innych kulturach szczęście postrzegane jest jako mniej maksymalne i bardziej zrównoważone.
  • Uwzględniając różnice kulturowe, naukowcy sugerują, że dobrostan ludzi nie powinien być mierzony wyłącznie zachodnimi standardami szczęścia; warto zauważyć już istniejący poziom zadowolenia w różnych społeczeństwach.

Szczęście jako cecha społeczeństw typu WEIRD

Każdy z nas dąży do spełnienia, najlepiej w każdej dziedzinie życia. Choć wydaje się, że jest to wartość uniwersalna, podejście do tej kwestii zależy od miejsca urodzenia. Im bogatsze, bardziej wykształcone i demokratyczne społeczeństwo, tym wyższy poziom szczęścia uznaje się za idealny – pokazuje nowe badanie. Przeprowadził je międzynarodowy zespół pod kierunkiem prof. Kuby Krysia z Instytutu Psychologii PAN. Naukowcy szukali odpowiedzi na pytanie, czy maksymalizowanie szczęścia to uniwersalny ideał i jaki poziom szczęścia postrzega się za idealny w różnych krajach.

Wyniki analiz, w których uczestniczyli też psychologowie i psycholożki Uniwersytetu SWPS - Agata Kocimska-Bortnowska i Marta Roczniewska, Uniwersytetu Warszawskiego - Maciej Górski, Uniwersytetu Gdańskiego - Natasza Kosakowska-Berezecka, Szkoły Głównej Handlowej - Agnieszka Wojtczuk-Turek opublikowano w piśmie Perspectives on Psychological Science. Naukowcy przeanalizowali dane z dwóch badań obejmujących prawie 20 tys. respondentów z 61 krajów. Zastosowali kwestionariusz mierzący idealny poziom osobistej satysfakcji z życia.

Analizy pokazały, że im bardziej bogate, zindywidualizowane, dobrze wykształcone i demokratyczne społeczeństwo, tym wyższy jest idealny poziom szczęścia, którego oczekują jego obywatele. W Niemczech i Islandii odpowiednio 86 proc. i 84 proc. badanych wskazywało, iż idealne szczęście oznacza bycie co najmniej „bardzo szczęśliwym”. Tymczasem w Bhutanie, Ghanie, Nigerii, Japonii i Pakistanie 70 proc. lub więcej respondentów uznawało, że idealne szczęście znajduje się poniżej poziomu „bardzo szczęśliwy”.

“Dążenie do jak największego szczęścia jest charakterystyczne głównie dla społeczeństw typu WEIRD (Western, Educated, Industrialized, Rich, Democratic), czyli zachodnich, wykształconych, uprzemysłowionych, bogatych i demokratycznych. W innych kulturach ludzie również dążą do szczęścia i to też jest centralny motyw ich życia, ale niekoniecznie jest to dążenie do szczęścia maksymalnego” – powiedział PAP prof. Kuba Kryś.

Czym jest szczęście? W niektórych kulturach panuje “lęk przed kuszeniem losu”

Jak zauważył badacz, nauki społeczne, psychologia w 95 proc. opierają się na zachodnich badaniach i teoriach, ale gdy wyjdzie się poza zachodni świat, to szczęście wcale nie jest Świętym Graalem społeczeństw.

“Szczęście i w innych regionach również jest ważne i fundamentalne, ale oprócz niego większego znaczenia nabierają jeszcze inne aspekty, które są istotne dla dobrego życia. W tym zachodnim sposobie myślenia po prostu przestrzeń na kierowanie się poczuciem sensu, poczuciem harmonii, czy dla niektórych poczuciem duchowości, jest mniejsza niż w innych kulturach” – opisał psycholog.

W wielu z nich wysoki poziom szczęścia może być postrzegany jako stan nietrwały i ryzykowny. Nadmierne zadowolenie z życia bywa kojarzone z egoizmem, utratą czujności, zaniedbywaniem innych lub prowokowaniem losu. Na przykład według nauk buddyjskich źródło cierpienia leży w pragnieniach, a dążenie do własnego szczęścia może okazać się nieosiągalne, a nawet szkodliwe, ponieważ prowadzi do zaniedbywania innych. W Japonii poczucie szczęście bywa doświadczeniem ambiwalentnym, ponieważ może zakłócać harmonię społeczną, może towarzyszyć mu lęk przed sprawianiem kłopotów innym osobom.

Redakcja poleca

W dążeniu do szczęśćia pomocny jest… klimat

Dlaczego akurat społeczeństwa zachodu tak bardzo skupiają się na osiągnięciu maksymalnego szczęścia? Autorzy szukali odpowiedzi nie tylko w kulturze i filozofii, ale sięgali głębiej - także do środowiska geograficznego i historii. Ich zdaniem idea maksymalizacji szczęścia rozwinęła się tam, gdzie warunki życia były wyjątkowo sprzyjające.

Jak zauważyli, Europa Zachodnia – kolebka nowoczesnego Zachodu – korzystała przez wieki z relatywnie łagodnego klimatu oraz relatywnie niskiego zagrożenia patogenami i katastrofami naturalnymi np. trzęsieniami ziemi czy tsunami. W kształtowaniu przyjaznego człowiekowi klimatu kluczową rolę odegrał m.in. Golfsztrom, prąd oceaniczny, który uczynił ten region bardziej przyjaznym do życia niż inne obszary w podobnej szerokości geograficznej. Dzięki niemu zimy w Europie północno-zachodniej są nawet o 10 st. C cieplejsze niż średnia strefowa dla tych samych szerokości geograficznych. Golfsztrom dostarcza Europie także wilgoci, a bez wilgotnych mas powietrza niesionych przez ten prąd Europa byłaby znacznie bardziej sucha, wręcz pustynna. Okres wegetacji roślin w Europie jest znacznie dłuższy niż w innych regionach o podobnej szerokości geograficznej.

Naukowcy wskazali, że gdy przetrwanie i zapewnienie podstawowych potrzeb przestaje być głównym problemem, ludzie zyskują przestrzeń, by koncentrować się na subiektywnym samopoczuciu, emocjach i osobistej satysfakcji.

Zdaniem badaczy, aby wspierać dobrostan ludzi żyjących w różnych społeczeństwach, trzeba wyjść poza zachodnie wyobrażenia o szczęściu.

“Warto dostrzec, że niemal wszystkie międzykulturowe badania na temat szczęścia pokazują, że właściwie większość ludzi już jest szczęśliwa. Jedni na poziomie umiarkowanym, inni większym, a jeszcze inni mówią, że są bardzo szczęśliwi. Jeśli czujemy, że zachodnie dążenie do uzyskania bardzo wysokiego poziomu szczęścia przeszkadza nam w osiągnięciu spokoju ducha albo spokoju umysłu, to proponowałbym przestać fetyszyzować maksymalne poziomy szczęścia, urealnić aspiracje dotyczące szczęścia, dostrzec, że już żyjemy dobrze i szczęśliwie.” - podsumował prof. Kuba Kryś.

Źródło: Radio ZET/PAP - Ewelina Krajczyńska-Wujec/ Krys K, Kostoula O, van Tilburg WAP, Mosca O, Lee JH, Maricchiolo F, Kosiarczyk A, Kocimska-Bortnowska A, Happiness Maximization Is a WEIRD Way of Living. Perspect Psychol Sci. 2025 Sep;20(5):874-902.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET