12-latek przygnieciony przez drzewo. Był w lesie w czasie gwałtownej burzy
Gwałtowna burza spowodowała, że powalone drzewo przygniotło 12-letniego chłopca i jego dziadka, którzy jechali na rowerach przez las. Chłopiec zachował zimną krew i zadzwonił na numer alarmowy 112. Jako pierwsi do poszkodowanych dotarli policjanci, którzy pomogli poszkodowanym, którzy ostatecznie zostali przewiezieni do szpitala. Ich zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W ostatnich dniach region Podkarpacia nawiedza burzowa aura, pogoda daje się we znaki mieszkańcom. Wiatr, ulewne deszcze i burze powodują nie tylko straty materialne, jak zalane piwnice czy posesje. Gwałtowna pogoda stwarza też zagrożenie dla ludzi, czego najlepszym dowodem jest historia, która wydarzyła się w minioną sobotę.
ZOBACZ TAKŻE: Gdzie jest burza? Radar pogodowy online, mapa burz i opadów na żywo
Podkarpackie. 12-latek przygnieciony przez drzewo
O sprawie policjanci poinformowali w piątek 1 września. Jak czytamy w komunikacie: "Około godziny 16 dyżurny jednostki otrzymał zgłoszenie dotyczące dwóch rannych osób. Z przekazanych informacji wynikało, że podczas gwałtownej burzy na dwóch rowerzystów, jadących ścieżką przez las, runęło drzewo wyrwane z korzeniami przez wichurę. Do zdarzenia doszło na ścieżce rowerowej Rozalin-Nowa Dęba".
"12-letni chłopiec, pomimo że był przygnieciony swoim rowerem i drzewem, sięgnął po telefon dziadka i połączył się z numerem alarmowym 112, wzywając pomoc. Instruowany przez dyspozytora wskazał lokalizację miejsca, w którym się znajdowali" - informowali policjanci.
Funkcjonariusze z komisariatu w Nowej Dębie dotarli do poszkodowanych jako pierwsi. "Na miejscu zastali leżącego pod drzewem chłopca i jego opiekuna, który zdołał się już wydostać spod ciężaru drzewa. Policjantka zdjęła kurtkę służbową i okryła 12-latka przed ulewnym deszczem, a 63-latka zabrała do radiowozu" - czytamy.
Chłopca udało się wydostać. Nie grozi mu niebezpieczeństwo
W tym samym czasie drugi z policjantów pobiegł w kierunku drogi, by jak najszybciej doprowadzić na miejsce zdarzenia strażaków i ratowników medycznych. Ratownicy usunęli powalone drzewo i wydostali młodego mieszkańca Krakowa. Obaj poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala. Na szczęście ich zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
"Dzięki roztropności 12-latka oraz szybkiej reakcji służb ratowniczych ten poważny wypadek nie miał tragicznego zakończenia" - przekazali policjanci. Jednocześnie mundurowi zaapelowali do mieszkańców, by nie lekceważyli alertów RCB i powiadomień SMS.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET