14-latka spadła z konia, nie żyje. Nowe ustalenia po tragedii na Lubelszczyźnie
Prokuratura i policja w Biłgoraju na Lubelszczyźnie wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło w piątek w miejscowości Wola Mała. 14-letnia dziewczynka spadła z konia, jej życia nie udało się uratować. Jak ustalił reporter Radia ZET Mateusz Kasiak, stajenny - który tego dnia wydał konie dwóm nastolatkom - był kompletnie pijany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie był okoliczności tragicznego wypadku w miejscowości Wola Mała.
- Co na ten moment ustalili śledczy.
- Kto usłyszał zarzuty i kiedy przeprowadzona zostanie sekcja zwłok 14-latki.
Tragedia podczas konnej przejażdżki. 14-latka nie żyje
Do tragicznego wypadku doszło w piątek 2 maja po godzinie 14.00 w jednym z kompleksów leśnych w powiecie biłgorajskim. Dwie dziewczynki w wieku 12 i 14 lat pobrały konie z miejscowej stadniny i wybrały się na przejażdżkę leśną drogą.
Jak informuje reporter Radia ZET Mateusz Kasiak, ze wstępnych ustaleń policji wynika, że to 12-latka pobrała ze stajni dwa konie od mężczyzny, który był tego dnia kompletnie pijany. Następnie dołączyła do niej 14-latka. Dziewczynki pogalopowały razem do pobliskiego lasu, gdzie chwilę później doszło do tragedii. - W pewnym momencie, z nieustalonych na chwilę obecną przyczyn, starsza z dziewczynek spadła z konia. Niestety pomimo prowadzonej reanimacji jej życia nie udało się uratować - relacjonowała Joanna Klimek z biłgorajskiej policji. Policjantka dodaje, że w sprawie wciąż prowadzone jest śledztwo.
Dziś sekcja zwłok 14-latki. Jeszcze nikt nie usłyszał zarzutów
Policja informuje, że jako pierwsi pomocy poszkodowanej 14-latce udzielili dwaj mężczyźni. Jeden z nich powiadomił służby ratunkowe. Gdy na miejscu pojawiła się policja, funkcjonariusze zastali tam już załogę pogotowia ratunkowego, która udzielała pomocy medycznej nieprzytomnej nastolatce. Na miejsce wezwano również helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety mimo wysiłków medyków, życia 14-latki nie udało się uratować.
Policja na miejscu zdarzenia przez kilka godzin wykonywała czynności procesowe pod nadzorem prokuratora. Stajenny, który tego dnia był pod wpływem alkoholu, trafił na komendę. Przeprowadzono z nim badanie retrospekcyjne i pobrano krew do badań. Jak ustaliło Radio ZET, w sprawie na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Jeszcze dziś przeprowadzona ma zostać sekcja zwłok zmarłej 14-latki.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET