28-latka zakopała ciało noworodka w lesie, na koniec wyrzuciła do śmieci. Nowe doniesienia

1 min. czytania
15.04.2024 08:52
Obserwuj nas na Google

Na jaw wychodzą szokujące okoliczności po śmierci noworodka w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie). „Fakt” przywołał ustalenia śledczych, według których 28-latka zakopała ciało dziecka w lesie, potem je odkopała i wrzuciła do piwnicy, a na koniec do śmieci. Wciąż nie wiadomo, czy dziecko urodziło się żywe.

Zwłoki noworodka wyrzucone do śmieci
fot. Karol Porwich/East News, zdj. ilustracyjne

Zwłoki noworodka w sortowni śmieci w Działdowie odkrył pracownik zakładu. Od razu zawiadomiono policję. Po kilku godzinach zatrzymano w sprawie 28-latkę - matkę dziecka. "Fakt" podał, że chodzi o Sabinę K.

Zwłoki noworodka w sortowni śmieci. Szokujące doniesienia

"Jak ustalili śledczy, kobieta po urodzeniu dziecka w łazience, najpierw zakopała je w pobliskim lesie. Po kilku dniach zdecydowała się jednak zabrać je do piwnicy. Na koniec postanowiła wyrzucić zwłoki do pojemnika na śmieci" – poinformował "Fakt".

Redakcja poleca

Dziennik zasięgnął informacji od sąsiadki 28-latki. - Ona była w przychodni raz, zarejestrowała się i już potem do lekarza nie przyszła. Wcześniej miała trójkę dzieci, które teraz państwo wychowuje. […] Nikt tu na naszym osiedlu nie wiedział, że jest w ciąży – powiedziała kobieta.

Podczas przesłuchania matka zeznała, że dziecko urodziło się martwe. Usłyszała „jedynie” zarzut zbezczeszczenia zwłok, za który grożą dwa lata więzienia. Wciąż nie ma wyników sekcji zwłok noworodka – jeśli wykażą, że dziecko urodziło się żywe, zarzut może zostać zmieniony na zabójstwo, za które grozi nawet dożywocie.

Źródło: Radio ZET/Fakt.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET