`

3,5 tys. studentów przejdzie szkolenia. KUL wzmacnia procedury bezpieczeństwa

3 min. czytania
15.10.2026 13:43
Obserwuj nas na Google

Katolicki Uniwersytet Lubelski wzmacnia przygotowania na sytuacje kryzysowe. Około 3,5 tys. studentów pierwszego roku ma poznać zasady zachowania podczas alarmu powietrznego, ewakuacji czy wtargnięcia na teren uczelni niebezpiecznego napastnika - dowiaduje się reporter Radia ZET Mateusz Kasiak.

Zieleń w ogrodzie, budynek z oknami. Spokojna, elegancka atmosfera.
fot. Shutterstock/Dorota Szymczyk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie sytuacje awaryjne obejmują szkolenia na KUL.
  • Dlaczego nie należy działać samodzielnie w razie alarmu na KUL.
  • Co zrobić w przypadku wtargnięcia napastnika na teren uczelni.
  • Które miejsca są najbezpieczniejsze do ukrycia na KUL.

KUL przeszkoli około 3,5 tys. studentów

Szkolenia obejmują przede wszystkim studentów, którzy rozpoczęli naukę w październiku. Część spotkań już się odbyła, kolejne zaplanowano na 21 października. Uczelnia rozważa późniejsze rozszerzenie programu również na starsze roczniki. Studenci mają dowiedzieć się m.in., jak reagować na komunikaty o zagrożeniu, gdzie szukać schronienia i co robić w przypadku nagłej ewakuacji.

Jak tłumaczy Iwona Roman, kierowniczka Działu Ochrony, Bezpieczeństwa i Higieny Pracy KUL, uczelnia korzysta z własnych procedur obowiązujących od 2016 roku i na bieżąco je aktualizuje. Jedna z najważniejszych zasad dotyczy sytuacji, gdy w Lublinie uruchamiane są syreny albo na telefony przychodzą kolejne alerty.

Po alarmie nie wolno działać na własną rękę

Osoby znajdujące się w budynkach KUL nie powinny samodzielnie decydować o opuszczeniu uczelni. Mają czekać na komunikaty Centrum Monitoringu KUL. Decyzję o ewentualnej ewakuacji podejmuje rektor lub osoba przez niego upoważniona. - Sami nie podejmujemy działań. Nawet jeżeli na nasze telefony przychodzi alert i wskazuje, aby znaleźć schronienie, należy kierować się komunikatami, które przekaże Centrum Monitoringu KUL - wyjaśnia Iwona Roman.

Jeżeli pojawi się konieczność ukrycia ludzi, uczelnia będzie kierowała ich w miejsca uznane za najbezpieczniejsze w konkretnym budynku. W grę wchodzą przede wszystkim najniższe kondygnacje, parkingi podziemne lub miejsca spełniające zasadę dwóch ścian, czyli oddzielone od przestrzeni zewnętrznej co najmniej dwiema przegrodami. Kampus przy Alejach Racławickich oraz Biblioteka Uniwersytecka przy ul. Chopina zostały dodatkowo wskazane jako miejsca doraźnego ukrycia także dla osób spoza uczelni.

KUL przeprowadził już ćwiczenia podczas alarmu

Procedury nie pozostają wyłącznie na papierze. 28 września, gdy w Lublinie uruchomiony został system alarmowy, KUL wykorzystał sytuację do przeprowadzenia pierwszej tego typu ćwiczebnej ewakuacji. W październiku uczelnia planuje kolejne trzy dni ćwiczeń uzgodnionych ze służbami. Mają objąć poszczególne budynki i tym razem uwzględniać również elementy obrony cywilnej. KUL nie uprzedza studentów i pracowników o terminach próbnych ewakuacji, aby możliwie wiernie sprawdzić reakcję w sytuacji zagrożenia.

Co zrobić, gdy na uczelnię wtargnie napastnik?

Szkolenia obejmują także scenariusz pojawienia się na terenie uczelni osoby niebezpiecznej. KUL dysponuje rozbudowanym monitoringiem, a przez całą dobę na kampusie pracują służby ochrony. Patrole są dwuosobowe, a pracownicy mają także alarmy osobiste. Iwona Roman podkreśla, że w pierwszej kolejności należy zadbać o własne bezpieczeństwo, ponieważ zachowania agresywnej osoby mogą być nieprzewidywalne. Uczelnia ma już doświadczenie w podobnych ćwiczeniach. W 2016 roku przeprowadzono trening z udziałem kontrterrorystów, obejmujący scenariusz z zakładnikami. KUL planuje powtórzyć podobne ćwiczenia.

Szkolenia nie ograniczają się do technicznych zasad bezpieczeństwa. KUL chce również przeciwdziałać strachowi wywoływanemu przez alarmy, wydarzenia w szkołach i informacje pojawiające się w internecie. - Mamy sygnały od samych studentów, że obawiają się tego typu alarmów, że czują lęk, nie znają jeszcze miasta, otoczenia czy swoich kolegów. Musieliśmy zareagować - mówi rzeczniczka KUL Monika Stojowska. Studenci otrzymują informacje o bezpłatnej pomocy psychologicznej dostępnej na uczelni. KUL zwraca też szczególną uwagę na dezinformację i niesprawdzone wiadomości rozsyłane w grupach internetowych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET