4-letni chłopczyk zginął ciągnięty przez tramwaj. Nowe fakty ws. tragedii

2 min. czytania
15.04.2024 16:03
Obserwuj nas na Google

W Sądzie Rejonowym Warszawa Praga-Północ ruszyła odroczona rozprawa w sprawie tragicznego wypadku przy ulicy Jagiellońskiej - drzwi tramwaju przytrzasnęły wysiadającego z babcią 4-latka. Pojazd ruszył, ciągnąc za sobą dziecko, które zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Na ławie oskarżonych zasiadł motorniczy.

wypadek na Pradze-Północ
fot. Pawel Wodzynski/East News (Zdj. ilustr.)

Akt oskarżenia przeciwko motorniczemu Robertowi S. prokuratura skierowała do sądu pod koniec czerwca ubiegłego roku. Chodzi o wypadek, który wydarzył się 12 sierpnia 2022 roku na ulicy Jagiellońskiej w Warszawie przy przystanku Batalionu "Platerówek". Drzwi tramwaju starego typu - Konstal 105 - jadącego w kierunku pętli Żerań FSO przytrzasnęły 4-letnie dziecko. Tramwaj ruszył. Do tragedii doszło w momencie, kiedy dziecko wysiadało razem z babcią z ostatniego wagonu.

Wypadek na Pradze-Północ. Ruszył proces ws. śmierci 4-latka

Drzwi pojazdu przytrzasnęły nogę dziecka, a pojazd ciągnął chłopca około 420 metrów. W wyniku odniesionych obrażeń chłopiec zmarł. Pierwszy termin rozprawy w sprawie wypadku zaplanowano na 15 marca, jednak z powodu awarii systemu rozprawa została odroczona. W poniedziałek w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga-Północ proces się rozpoczął.

W trakcie rozprawy obrońca motorniczego adwokat Robert Ofiara wniósł o uzupełnienie materiału postępowania, zaznaczając, że kluczowe jest ustalenie, czy dziecko mogło wpaść pomiędzy peron a skład tramwaju i czy było widoczne dla motorniczego. - Zgromadzony przez prokuraturę materiał jest niewystarczający do ustalenia tej okoliczności - podkreślił. Pełnomocnik motorniczego wskazał również na kwestię pomiarów i wniósł, by prokuratura przeprowadziła eksperyment w miejscu zdarzenia w warunkach maksymalnie odpowiadających rzeczywistym. Sędzia Katarzyna Wanat nie przychyliła się do tego wniosku.

Redakcja poleca

Następnie prokurator Aleksandra Krasuska-Szewczak odczytała akt oskarżenia, w którym zarzucono motorniczemu umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz przepisów instrukcji dla pracowników Tramwajów Warszawskich i nieumyślne spowodowanie wypadku, w wyniku którego śmierć poniósł czteroletni chłopiec.

Wypadek 4-latka na Jagiellońskiej. Motorniczy się nie przyznał

Zdaniem prokuratury oskarżony, kierując tramwajem w trakcie jazdy, korzystał z telefonu i nieprawidłowo obserwował zdarzenia zachodzące w obrębie ostatnich drzwi, którymi wysiadało dziecko, a po zamknięciu tych drzwi nie upewnił się, czy ruszenie z przystanku nie spowoduje zagrożenia dla pasażerów wysiadających i znajdujących się na przystanku.

Obecny na sali rozpraw oskarżony motorniczy nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Przeprosił rodzinę zmarłego chłopca. - Jest mi bardzo przykro, że doszło do tego wypadku. Bardzo przepraszam - mówił. Następny termin rozprawy sąd wyznaczył na 13 maja. Wówczas przesłuchani mają zostać m.in. babcia zmarłego chłopca i świadek zdarzenia.

Źródło: Radio ZET/PAP - Aleksandra Kuźniar

zabójstwo na Woli
10 Zobacz galerię
fot. PAP/Szymon Pulcyn/Komenda Stołeczna Policji

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET