Mord na warszawskiej Woli. Nieoczekiwany zwrot akcji. 34-latek zmienił zeznania
Coraz więcej nowych faktów ws. makabrycznego mordu na Woli. Policja opublikowała nagranie z miejsca zbrodni, tymczasem w śledztwie pojawiają się problemy. Okazuje się, że główny podejrzany, 34-letni Andrij S., zmienił zeznania.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Policjanci w jednym z pustostanów na Woli w Warszawie odkryli cztery ciała. W sprawie zatrzymano siedem osób, sześć usłyszało zarzuty. Kobieta, która poinformowała o wszystkim policję, została zwolniona do domu. Funkcjonariusze opublikowali nagranie, w którym pokazano kulisy akcji mundurowych.
Głównym podejrzanym jest Andrij S. Jak przekazał PAP prok. Szymon Banna, "34-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty dokonania trzech zabójstw, pozostałe osoby zaś usłyszały zarzuty niezawiadomienia o przestępstwie zabójstwa". Prokurator wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie wszystkich podejrzanych w tej sprawie, do których w środę przychylił się sąd.
Makabryczne zabójstwo na Woli. Podejrzany zmienił oświadczenie
- Sąd podkreślił, że osoby, które otrzymały zarzut niepoinformowania organów ścigania o zaistniałych zabójstwach to osoby bezdomne, nie mają stałego miejsca zamieszkania, mogą utrudniać postępowanie karne, ukrywając się. Te czyny zostały popełnione w zamkniętym środowisku, osoby te mogłyby na wolności kontaktować się ze sobą i ustalać wspólną linię wydarzeń - poinformowała w środę Polsat News Aleksandra Piasta-Pokrzywa, przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Sprawa się jednak komplikuje. Główny podejrzany zmienił swoje wcześniejsze zeznania. Przypomnijmy, Andrij S. miał przyznać się do trzech zabójstw. Jak podaje Polsat News, domniemany sprawca dzień później oświadczył, że przyznaje się do dwóch takich czynów. Mężczyzna nie składał w środę wyjaśnień. 34-latkowi grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 10 lat albo dożywocie. Pozostali są podejrzani o niezawiadomienie organów ścigania o zbrodniach, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Na czwartek i piątek zaplanowane są sekcje zwłok i badania, które pomogą ustalić tożsamości ofiar. - Jeden z mężczyzn przyznał, że wiedział, że w pustostanie znajdują się ciała dwóch osób. Pozostałe osoby nie składają tak jasnych deklaracji. Twierdzą, że nie wiedziały bądź posiadają nikłą wiedzę o innych osobach mieszkających w pustostanie - przekazała prok. Aleksandra Piasta-Pokrzywa.
W opuszczonej kamienicy przy ulicy Grzybowskiej znaleziono ciała czterech mężczyzn. Dwa w niedzielę, kolejne dwa w poniedziałek. Zatrzymano siedem osób, w tym czterech mężczyzn i trzy kobiety, mogących mieć związek ze zdarzeniem. Ciała przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej celem przeprowadzenia sekcji zwłok.
Źródło: Radio ZET/Polsat News/PAP