`

5 kg złota z kopalni w sejfie. "Skarb z Afryki" okazał się oszustwem

2 min. czytania
07.02.2025 11:40
Obserwuj nas na Google

Obywatel Demokratycznej Republiki Konga, podając się za biznesmena, oszukał warszawskiego jubilera, zostawiając w sejfie 5 kg tombaku zamiast czystego złota z afrykańskiej kopalni. Dodatkowo wraz z kolegami okradł jubilera, zabierając mu 120 tys. euro (ok. pół miliona złotych).

"złoto" z Afryki, oszustwo w Warszawie
fot. KSP
  • Obywatel Demokratycznej Republiki Konga oszukał warszawskiego jubilera
  • W sejfie znalazło się 5 kg tombaku zamiast obiecanego złota
  • Zatrzymano jedną osobę, policja poszukuje wspólników oszusta

"Biznesmen z Afryki" oszukał warszawskiego jubilera

33-letni obywatel Demokratycznej Republiki Konga, przedstawiający się jako biznesmen, oszukał jubilera z Warszawy, obiecując sprzedaż złota pochodzącego z afrykańskiej kopalni. Mieszkający we Francji mężczyzna przyjechał do stolicy Polski na spotkanie wraz z dwoma wspólnikami, aby omówić szczegóły transakcji, do której doszło w sklepie należącym do znajomej jubilera. Na miejscu był też jego brat.

Podczas spotkania rzekomy "biznesmen z Afryki" przedstawił niewielką próbkę złota, której autentyczność i duża wartość została potwierdzona specjalnym badaniem. Jubiler uwierzył w wiarygodność sprzedawców i zgodził się na zakup 2 kg złota za 120 tys. euro (ponad 500 tys. złotych).

Redakcja poleca

Złoto było fałszywe, pieniądze zniknęły

Biznesmen przeliczył pieniądze klienta, zapakowane w paczki. Handlarz zostawił w sejfie 5 kilogramów złota, którego resztę zgodził się odebrać na zakończenie wymiany. Do finalizacji transakcji miało dojść następnego dnia. Jubiler zabrał swoje pieniądze, a jego brat pojechał zawieźć zagranicznych handlarzy do hotelu. "Po drodze wstąpili na obiad, w trakcie którego nabrał podejrzeń co do uczciwości biznesmenów z Afryki. Zadzwonił do swojego brata, prosząc, aby ten sprawdził paczki z pieniędzmi. Okazało się, że w środku zamiast banknotów jest zwykły papier" - przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak.

Policjanci zatrzymali 33-latka z Demokratycznej Republiki Konga
Fot. KSP
Policjanci zatrzymali 33-latka z Demokratycznej Republiki Konga

Oszust z Konga zatrzymany. To nie był "skarb z Afryki"

Okradziony jubiler natychmiast pojechał do restauracji. Gdy dotarł na miejsce, handlarze na jego widok rzucili się do ucieczki. Jeden z nich został złapany i przewieziony do śródmiejskiej komendy. Policjanci sprawdzili złoto pozostawione w sejfie. Okazało się, że jest to bezwartościowy tombak, a nie drogocenne złoto, "skarb z Afryki". Okazało się też, że pieniędzy w paczkach nie było. Jubilerowi podejrzani ukradli 120 tys. euro. "Z ustaleń śródmiejskich kryminalnych wynika, że sprawcy skrupulatnie przygotowali się do tego procederu. Niewielka próbka złota przekazana klientowi do sprawdzenia była prawdziwa, bo chcieli oni uwiarygodnić pochodzenie cennego metalu. Jednak ich biznesowa działalność i intencje okazały się przestępstwem" - zaznaczył policjant.

Zatrzymany 33-latek usłyszał zarzuty oszustwa i kradzieży mienia znacznej wartości. Grozi mu do 10 lat więzienia. Sąd przychylił się do wniosku prokuratura i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt. Policja poszukuje wspólników "biznesmena z Afryki".

Źródło: Radio ZET/PAP/KSP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET