67-letnia pani Maria zmarła po pobycie na SOR-ze. Rodzina zgłosiła sprawę prokuraturze
67-letnia pani Maria, chorująca na szpiczaka mnogiego, trafiła na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu z powodu biegunki, wymiotów i odwodnienia. Na miejsce na oddziale czekała ponad 46 godzin, a jej stan w tym czasie miał się pogarszać. Kobieta zmarła dzień po przeniesieniu na oddział intensywnej opieki medycznej. Sprawą zajmują się prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie objawy miała pani Maria podczas pobytu na SOR-ze.
- Dlaczego rodzina pani Marii wniosła skargę do prokuratury.
- Co odpowiedział szpital na zarzuty dotyczące opieki nad pacjentką.
- Które instytucje badają sprawę śmierci pani Marii.
Pani Maria zmarła po 46 godzinach na SOR
67-letnia pani Maria zgłosiła się 22 lipca na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu. Kobieta, leczona onkologicznie z powodu szpiczaka mnogiego, od kilku dni zmagała się z biegunką i wymiotami. U pacjentki stwierdzono odwodnienie, gorączkę i przyspieszone tętno. Jej stan zakwalifikowano do kategorii ESI 3, oznaczającej pilną potrzebę pomocy przy względnie stabilnym stanie pacjenta.
Kobieta miała spędzić ponad 46 godzin w niewielkim pomieszczeniu pełniącym funkcję izolatki, które - jak opisywały media - nie było odpowiednio przystosowane do potrzeb pacjentów. Według relacji jej syna, nadzór nad matką był niewystarczający, a dostęp do leczenia i nawadniania napotykał trudności. Mężczyzna twierdził również, że mimo pogarszającego się samopoczucia kobieta nie otrzymywała odpowiedniej pomocy, a jej stan nie spotkał się z reakcją, na którą liczyła rodzina.
Z relacji syna wynika, że z czasem u pacjentki pojawiły się niepokojące objawy, w tym majaczenie, sine usta, zimne kończyny i bardzo wysokie tętno. 24 lipca syn zwrócił się o interwencję do dyrekcji szpitala oraz kilku instytucji. Tego samego dnia panią Marię przeniesiono na oddział chorób wewnętrznych, gdzie lekarz ocenił jej stan jako skrajnie krytyczny. Następnego dnia kobieta zmarła na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Szpital odpowiada na zarzuty
Rodzina zawiadomiła prokuraturę, podejrzewając, że podczas pobytu na SOR-ze nie zareagowano odpowiednio na pogarszający się stan pacjentki. Prokuratura wszczęła dochodzenie, jednak na tym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Przeprowadzona sekcja zwłok nie pozwoliła jednoznacznie ustalić przyczyny śmierci.
Szpital w odpowiedzi na skargę rodziny przekazał, że przeprowadził postępowanie wyjaśniające, a pacjentce zapewniono diagnostykę i leczenie adekwatne do rozpoznanego stanu klinicznego. Placówka wskazała również, że stan kobiety był okresowo oceniany przez personel, a ciągłe monitorowanie nie było - w jej ocenie - wymagane. Niezależnie od stanowiska szpitala sprawę bada Rzecznik Praw Pacjenta, który oczekuje na dokumentację medyczną i wyjaśnienia placówki. Rzecznik podkreślił, że pobyt pacjenta na SOR-ze przez kilka dni jest niedopuszczalny.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET