`

Brutalna fala przemocy w szkołach. Polska może brać przykład z Turcji?

4 min. czytania
15.10.2026 14:35
Obserwuj nas na Google

W ostatnich tygodniach Polską wstrząsnęła fala przemocy w szkołach. Na nowo rozgorzała dyskusja nad ograniczeniem dostępu do mediów społecznościowych i problemami związanymi z przemocą rówieśniczą. Z podobnym wyzwaniem mierzy się także Turcja, gdzie władze postawiły na zdecydowane działania. Czy warto wziąć z nich przykład?

Strzelanina w szkole w Turcji
fot. Sukru Dolas / Reuters / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przyczyny przemocy w tureckich szkołach.
  • Dlaczego dostęp do broni jest problemem w Turcji.
  • Jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono w tureckich szkołach.

Fala przemocy, która przetoczyła się przez polskie szkoły, zakończona zatrzymaniem kilkudziesięciu osób, wywołała dyskusję o bezpieczeństwie naszych dzieci. W tym także o bezpieczeństwie cyfrowym.

Z podobnym problemem zmagają się także Turcy, którzy postawili na restrykcyjne rozwiązania, które jednak, jak zwraca uwagę Zuzanna Krzyżanowska, analityczka ds. Turcji Ośrodka Studiów Wschodnich, nie zawsze zdają egzamin.

Przypomnijmy, że w kwietniu doszło do dwóch strzelanin w tureckich szkołach. W Kahramanmaraş Ayser Çalık Ortaokulu, 14-letni uczeń, otworzył ogień z broni należącej do ojca, byłego policjanta. Zginęło 10 osób oraz sam sprawca, a 13 osób zostało rannych. Dzień wcześniej w Siverek 18-latek również otworzył ogień w szkole, raniąc 16 osób.

Do kolejnych aktów przemocy doszło w końcówce września, kiedy to w wyniku strzelaniny w pobliżu szkoły średniej w zachodniej Turcji 11 uczniów zostało rannych, z czego dwoje poważnie.

Przemoc w Turcji jest powszechna

Jak tłumaczy Zuzanna Krzyżanowska, przyczyny wybuchów przemocy są dość złożone. – W Turcji, w porównaniu do Polski, mamy do czynienia ze znacznie większym dostępem do broni. Szacuje się, że jest tam ponad trzydzieści milionów sztuk broni. W tureckim społeczeństwie jest ona bardzo rozpowszechniona. I mowa tutaj także o broni myśliwskiej, popularnej szczególnie na terenach wiejskich, której w obiegu są niezliczone ilości. Kontrola nad tą bronią, pomimo tego, że istnieją wymogi formalne, które trzeba spełnić, żeby ją zdobyć, jest bardzo słaba – ocenia analityczka OSW.
 
- Złożone jest też społeczne tło tej fali przemocy. Turecka szkoła znajduje się w dużym kryzysie. Turcja jest państwem, które od prawie dekady nękane jest kryzysem gospodarczym, następuje rozkład różnych instytucji publicznych, a szkoły mają coraz mniejsze budżety. Sale są przepełnione. Rodzi się tam przemoc rówieśnicza. W ostatnich latach w Turcji pojawiło się także nowe zjawisko, czyli formowanie się młodocianych gangów. Rekrutacja do nich odbywa się coraz częściej przez platformy internetowe, takie jak TikTok, gdzie właśnie młodym chłopcom z mniej zamożnych dzielnic obiecywana jest szybka droga do dużych pieniędzy – dodaje.

Zdaniem ekspertki ds. Turcji przemoc w całym społeczeństwie jest tam bardzo powszechna. I to nie tylko ta polityczna, choć państwo często stosuje przemoc wobec swoich obywateli. - Jeśli spojrzymy na to, jak wygląda turecka kultura, choćby popularne u nas tureckie seriale, to mamy w nich często do czynienia z bardzo dużą przemocą. Również wobec kobiet, co jest tematem na osobną dyskusję, bo w tym roku zginęło ponad 250 kobiet, często z rąk swoich partnerów, byłych lub obecnych – mówi w rozmowie z RadioZET.pl.

Redakcja poleca

- Przemoc w całym społeczeństwie jest rozpowszechniona i łatwo przenieść ją do szkół – dodaje.

Internet pod kontrolą

Odpowiedź tureckich władz na przemoc w szkołach była zdecydowana. - Po tej pierwszej fali przemocy w kwietniu tego roku zaczęła się na nowo rozmowa o tym, żeby zakazać mediów społecznościowych dla użytkowników poniżej piętnastego roku życia, zakazać użycia VPN-ów i sprawić, żeby osoby korzystające z mediów społecznościowych musiały logować się przez turecki odpowiednik mObywatela – opisuje Zuzanna Krzyżanowska.

Analityczka zwraca jednak uwagę, że choć z jednej strony była i wciąż jest potrzeba kontroli nad przemocą w szkole i różnymi zagrożeniami, płynącymi z sieci, z drugiej od początku budziło to poważne zastrzeżenia w kontekście ograniczania wolności słowa.

- Władze już wcześniej miały szerokie uprawnienia, jeśli chodzi o kontrolę treści w internecie, są w stanie zablokować pojedyncze wpisy na portalach społecznościowych i robią to nagminnie. W zeszłym roku w całym kraju zablokowano powyżej dwustu tysięcy domen – wylicza Krzyżanowska.

- Turcja staje się państwem coraz bardziej autorytarnym i nie mam wątpliwości, że radykalne ograniczenie wolności w internecie byłoby wykorzystane w rozmaitych celach. Już teraz można pójść do więzienia za pojedyncze wpisy w mediach społecznościowych – dodaje.

Przejaw kryzysu

Rządzący w Turcji postawili nie tylko na kontrolę w sieci. Przed szkołami zaczęły być obecne patrole policji, przy wejściu do każdej ze szkół miały stanąć bramki do kontroli, jak na lotniskach, żeby każde wchodzące dziecko miało skontrolowany plecak. Zwiększony miał też zostać monitoring.

Zuzanna Krzyżanowska zwraca jednak uwagę, że te doraźne działania nie rozwiązują nawarstwiających się problemów społecznych w Turcji. – Społeczeństwo bardzo zbiedniało. Pojawiają się problemy z uzależnieniem od hazardu, rośnie spożycie alkoholu i narkotyków. Dlatego w mojej opinii te strzelaniny w szkołach to przejaw większego kryzysu, w którym obecnie znajduje się Turcja – uważa analityczka OSW.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET