Uwaga na fałszywych doradców finansowych. 70 tys. zł wyparowało jak kamfora
Mimo komunikatów policyjnych i medialnych w całym kraju wciąż dochodzi do oszustw metodą „na doradcę podatkowego”. Przekonała się o tym mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego. Chciała zainwestować, ale nigdy nie zobaczyła zysków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega metoda „na doradcę finansowego”.
- W jaki sposób oszukano mieszkankę Gorzowa Wielkopolskiego.
- Jakie działania profilaktyczne warto stosować w takich sytuacjach.
Chciała zainwestować. Zamiast zysków została z wielką stratą
Wielu Polaków doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na czym polegają techniki oszustw „na policjanta”, „na wnuczka” czy „na pracownika banku”. Funkcjonariusze policji w całym kraju coraz częściej notują straty finansowe obywateli. Oszczędności znikają za pomocą manipulacyjnej metody „na doradcę finansowego”.
Do jednej z przykładowych sytuacji doszło na początku tego roku, jak wynika z komunikatu opublikowanego. Mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego znalazła w sieci reklamę portalu związanego rzekomo z inwestycjami. Niedługo potem odezwali się do niej „doradcy finansowi” i przedstawili gotowy plan współpracy. „Wszystko wyglądało na profesjonalnie zorganizowana firmę. Inwestowanie rozpoczęło się od tysiąca złotych, ale żeby mieć większe zyski, konieczne były kolejne przelewy. Zmanipulowana kobieta przystała na propozycję” – opisali policjanci z komendy miejskiej w Gorzowie Wielkopolskim. W ciągu następnych miesięcy kobieta wpłaciła na wskazane konto ponad 70 tys. zł. W sytuacji, w której nie mogła wypłacić środków, uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła to funkcjonariuszom.
Uważaj na to oszustwo. Pamiętaj o tych działaniach
Policja po raz kolejny przypomina o konieczności dokładnej weryfikacji firm i osób w kwestii przekazywania oszczędności. Przestępcy mogą podawać się za różnych przedstawicieli przedsiębiorstw i portali, by następnie przekierować nieświadomego odbiorcę komunikatu na fałszywe strony internetowe. Często podsyłają też spreparowane dokumenty, które mają wzbudzić zaufanie.
Warto jednak pamiętać, by w razie wątpliwości nie bać się rozłączyć i zgłosić podejrzeń policji. Nie należy też podawać swoich danych i haseł nieznanym ludziom po drugiej stronie słuchawki.
Źródło: Radio ZET/lubuska.policja.gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET