`

Uwaga na fałszywych doradców finansowych. 70 tys. zł wyparowało jak kamfora

2 min. czytania
22.05.2025 16:18
Obserwuj nas na Google

Mimo komunikatów policyjnych i medialnych w całym kraju wciąż dochodzi do oszustw metodą „na doradcę podatkowego”. Przekonała się o tym mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego. Chciała zainwestować, ale nigdy nie zobaczyła zysków.

Oszustwo na "doradcę finansowego"
fot. allstars/Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega metoda „na doradcę finansowego”.
  • W jaki sposób oszukano mieszkankę Gorzowa Wielkopolskiego.
  • Jakie działania profilaktyczne warto stosować w takich sytuacjach.

Chciała zainwestować. Zamiast zysków została z wielką stratą

Wielu Polaków doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na czym polegają techniki oszustw „na policjanta”, „na wnuczka” czy „na pracownika banku”. Funkcjonariusze policji w całym kraju coraz częściej notują straty finansowe obywateli. Oszczędności znikają za pomocą manipulacyjnej metody „na doradcę finansowego”.

Do jednej z przykładowych sytuacji doszło na początku tego roku, jak wynika z komunikatu opublikowanego. Mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego znalazła w sieci reklamę portalu związanego rzekomo z inwestycjami. Niedługo potem odezwali się do niej „doradcy finansowi” i przedstawili gotowy plan współpracy. „Wszystko wyglądało na profesjonalnie zorganizowana firmę. Inwestowanie rozpoczęło się od tysiąca złotych, ale żeby mieć większe zyski, konieczne były kolejne przelewy. Zmanipulowana kobieta przystała na propozycję” – opisali policjanci z komendy miejskiej w Gorzowie Wielkopolskim. W ciągu następnych miesięcy kobieta wpłaciła na wskazane konto ponad 70 tys. zł. W sytuacji, w której nie mogła wypłacić środków, uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła to funkcjonariuszom.

Redakcja poleca

Uważaj na to oszustwo. Pamiętaj o tych działaniach

Policja po raz kolejny przypomina o konieczności dokładnej weryfikacji firm i osób w kwestii przekazywania oszczędności. Przestępcy mogą podawać się za różnych przedstawicieli przedsiębiorstw i portali, by następnie przekierować nieświadomego odbiorcę komunikatu na fałszywe strony internetowe. Często podsyłają też spreparowane dokumenty, które mają wzbudzić zaufanie.

Warto jednak pamiętać, by w razie wątpliwości nie bać się rozłączyć i zgłosić podejrzeń policji. Nie należy też podawać swoich danych i haseł nieznanym ludziom po drugiej stronie słuchawki.

Źródło: Radio ZET/lubuska.policja.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET