Absurd w przychodni. Przez RODO musieli nadać dzieciom ksywki. Byli "Batman", "Gandalf" i "Bambo"
"Batman", "Gandalf" i "Bambo" - tu nie chodzi tym razem o postacie z kreskówek i Hollywoodzkich produkcji. Takie pseudonimy przyporządkowano bowiem do...młodocianych pacjentów jednej z przychodni. Wszystko przez nowe przepisy dot. danych osobowych.
Wydawało nam się, że o dziwnych i zabawnych sytuacjach związanych z RODO powiedziano już wszystko. Ale ta historia ustanawia chyba nową skalę absurdu. Opisał ją jeden z użytkowników Facebooka:
"Lista pacjentów do lekarza w jednym z gabinetów po wprowadzeniu RODO. Każdy pacjent otrzymuje ksywkę i po niej jest wywoływany do lekarza. Tatuś otrzymał Jogi. Gratulacje dla pań z rejestracji - fantazji im nie brakuje" - pisze z dużą dawką ironii pan Zbigniew Mackiewicz.
Kościół szuka sposobu na ominięcie RODO i dalej będzie przetwarzać nasze dane?I rzeczywiście, skoro najmłodsi pacjenci nie mogli być wyczytywani po prawdziwych personaliach, postanowiono obdarzyć ich ksywkami odnoszącymi się do postaci z popkultury - filmów animowanych, baśni czy Hollywoodzkich superprodukcji.
W ten sposób badaniom zostali poddani m.in. "Muminek", "Włóczykij", "Gandalf" czy "Batman". Bez wątpienia należy więc pracownikom placówki pogratulować kreatywności i poczucia humoru.
RadioZET.pl/NaTemat/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET