Akcja ratunkowa grotołazów. Nie mają odzieży termicznej, jest ryzyko hipotermii
Mija czwarta doba akcji ratunkowej dwóch speleologów, którzy utknęli w Wielkiej Śnieżnej Jaskini w Tatrach. Grotołazi przebywają na terenie, gdzie temperatura wynosi zaledwie 4 stopnie Celsjusza. Z uwięzionymi na razie nie ma kontaktu.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Ratownicy TOPR będą musieli użyć materiałów wybuchowych w akcji ratunkowej w Wielkiej Jaskini Śnieżnej w Tatrach. Tylko przy poszerzeniu najwęższych korytarzy można będzie przedostać z odpowiednim sprzętem i uratować uwięzionych tam dwóch grotołazów. Drogę powrotną odcięła im woda. Zdaniem naczelnika TOPR, Jana Krzysztofa, akcja ratunkowa może potrwać wiele dni, a nawet- wiele tygodni.
Nie mają odzieży termicznej, grozi im hipotermia
W rejonie, gdzie przebywają obecnie grotołazi, temperatura wynosi zaledwie 4 stopnie Celsjusza. Ponadto, speleolodzy nie mają ze sobą odzieży termicznej. To grozi głęboką hipotermią. Ratownicy nie mają z grotołazami kontaktu.
Wysadzą jaskinie? Trwa walka o życie uwięzionych grotołazówMija już czwarta doba, odkąd utknęli oni pod ziemią.
Strażacy wyruszyli na pomoc uwięzionym w Jaskini Wielkiej Śnieżnej- Istotne będzie na przykład, jak będą wentylowane te korytarze, gdzie te działania (pirotechniczne – red.) będą prowadzone. Bo wpływa to na to, jakie odległości czasowe między kolejnymi strzeleniami będą konieczne – podkreślał.
Trzeba poszerzyć wybuchami najwęższe korytarze
To największy wyścig z czasem dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Wciąż nie ma kontaktu z grotołazami w Jaskini Wielkiej Śnieżnej- Dopóki nie uda nam się poszerzyć tych najwęższych przejść – to jest bardzo duży problem – to, jeżeli do tego dojdzie, konieczność transportu ludzi w ciężkim stanie to są kolejne godziny czy też dni działań tych ekip pirotechnicznych – zaznaczał Jan Krzysztof.
Niektóre korytarze na tym terenie mają szerokość zaledwie 40 centymetrów.
Strach o życie grotołazów
Do szeroko zakrojonej akcji ratowniczej dołączyli również ratownicy ze Słowacji. Ponadto na miejscu pracują m.in. eksperci od ratownictwa górniczego oraz krakowscy strażacy.
Ratownicy obawiają się o życie uwięzionych grotołazów. Seria skomplikowanych zabiegów pirotechnicznych obecnie jest jedyną metodą ratunku dla speleologów.
RadioZET.pl/RadioZET/ TVP Info
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET