B. dowódca SOP pisze emocjonalny list. "Szkalujecie tych, którzy i na Was pracowali"
Gloryfikowanie" BOR, także przez tych, którzy wcześniej publicznie - a czasem nagrani wbrew swej woli - mówili zupełnie odwrotnie o tym, jak "było", budzi raczej uśmiech politowania - napisał b. komendant SOP gen. bryg. Tomasz Miłkowski odnosząc się do publikacji mediów o powodach jego odejścia z SOP.
List byłego komendanta Służby Ochrony Państwa skierowany do byłych szefów Biura Ochrony Rządu pojawił się we wtorek na oficjalnej stronie SOP. W opublikowanym tam piśmie Miłkowski odnosi się m.in. do publikacji mediów dotyczących powodów jego odejścia.
B. szef SOP krytykuje BOR i swoich poprzedników
"W ostatnich dniach po raz kolejny przytaczane były publicznie komentarze niektórych z Was, moich poprzedników, w których
Zaznaczył, że "tym razem" zdaniem mediów powody jego odejścia były dwa. Jako pierwszy wymienia kolizję w trakcie szkolenia jazdy w kolumnach, zaś jako drugi "rzekome zdarzenie sprzed kilku dni, z udziałem kierowcy, który
"Co do pierwszego: komentarze te świadczą o tym, jak mizerna jest wiedza komentujących o metodyce i zasadach szkolenia. I jak absurdalnym jest opowiadanie o strukturze (która nie istnieje), w której kiedyś ktoś szkolił się
Raport NIK i rzekome "fake newsy"
Drugi przedstawiony przez media powód odejścia Miłkowski w swoim piśmie określa mianem fake newsa. "Ktoś w jednej redakcji zarabia pewnie na wierszówkach. Więc pisze co mu się przywidzi. Z tego żyje. Ale jeśli rzeczywiście jeden z Was na takiej podstawie komentował i mówił o
Były szef SOP przypomina również raport Najwyższej Izby Kontroli z 2012 roku dotyczący organizacji wyjazdów i zapewnienia bezpieczeństwa osobom zajmującym kierownicze stanowiska w państwie. Szczególnej uwadze poleca jedno zdanie, które mówi: "NIK oceniła negatywnie obowiązujące w BOR procedury służące zapewnieniu bezpieczeństwa osobom zajmującym kierownicze stanowiska w państwie, w trakcie wizyt prowadzonych z wykorzystaniem WSTL (wojskowego specjalnego transportu lotniczego - PAP)".
"Za każdym razem, choć (być może) chcielibyście żeby to
Dodaje, że nawet "ci młodzi" funkcjonariusze, "którym zdarzyło się coś zrobić
Dymisja Miłkowskiego z funkcji szef SOP, powołano już jego następcę
O rezygnacji Miłkowskiego 26 lutego poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W komunikacie przesłanym przez biuro prasowe resortu zaznaczono, że rezygnacja Miłkowskiego została wcześniej ustalona z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim.
Gen. bryg. dr Tomasz Miłkowski został 26 kwietnia 2017 roku powołany na stanowisko szefa Biura Ochrony Rządu przez ówczesną prezes Rady Ministrów Beatę Szydło. Po zastąpieniu BOR przez Służbę Ochrony Państwa Miłkowski kontynuował pracę jako komendant SOP. Informację o jego rezygnacji MSWiA przekazało 26 lutego.We wtorek pełnienie obowiązków komendanta SOP szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński powierzył dotychczasowemu zastępcy Miłkowskiego płk. Krzysztofowi Królowi.
Nowy szef SOP. Joachim Brudziński podał nazwiskoJak poinformowało MSWiA, płk Krzysztof Król w służbach mundurowych pracuje od 1991 roku. Wówczas rozpoczął służbę w śląskim garnizonie policji, gdzie pracował na stanowiskach wykonawczych i kierowniczych. W 1997 roku skończył Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie i uzyskał tytuł oficera dyplomowanego. W 2013 roku został zastępcą Komendanta Rejonowego Policji – Warszawa II. W grudniu 2017 roku został oddelegowany do Biura Ochrony Rządu. Zastępcą komendanta SOP był od 1 lutego 2018 roku.
RadioZET.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET