Były rzecznik MON Bartłomiej M. zostaje w areszcie

Redakcja
1 min. czytania
13.02.2019 13:41
Obserwuj nas na Google

Były rzecznik MON Bartłomiej M. pozostanie w areszcie. W środę Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu nie uwzględnił zażalenia jego obrońców i utrzymał w mocy postanowienie o trzymiesięcznym areszcie dla podejrzanego. Bartłomiej M. został zatrzymany pod koniec stycznia. Usłyszał zarzuty dotyczące działania na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

fot. Polska Press/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O tym, że Bartłomiej M. zostaje w areszcie, poinformował jeden z jego adwokatów, mec. Piotr Fidura. Postanowienie sądu jest prawomocne.

Były rzecznik MON przebywa w areszcie od 30 stycznia. Decyzją tarnobrzeskiego sądu rejonowego trafił tam na trzy miesiące. W ubiegłym tygodniu obrońcy M. złożyli zażalenia na to postanowienie. Jak informował wówczas mec. Fidura, w zażaleniach zakwestionowali zasadność stosowania aresztu wobec ich klienta.

Za Bartłomieja M. ręczył wtedy sam o. Tadeusz Rydzyk. Zapewniał, że nie będzie on „utrudniał postępowania karnego, a w szczególności stawiennictwa na wszelkie wezwania organów ścigania”.

Były rzecznik MON został zatrzymany pod koniec stycznia w Warszawie. Oprócz niego CBA zatrzymało też pięć innych osób. Wszyscy usłyszeli zarzuty dotyczące działań na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Bartłomiej M. razem z byłym posłem PiS Mariuszem Antonim K. mieli m.in. wspólnie powoływać się na wpływy w PGZ i pośredniczyć w załatwianiu określonych spraw za pieniądze. Chodzi o kwotę ponad 90 tys. zł.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET