Policja zatrzymała podejrzanego o pobicie 14-latka na Marszu Równości

1 min. czytania
30.07.2019 11:25
Obserwuj nas na Google

Podlaska policja zatrzymała 24-latka podejrzewanego o pobicie nastoletniego chłopca w ubiegłą sobotę, kiedy przez Białystok przeszedł Marsz Równości – poinformował we wtorek rzecznik podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa.

Białystok
fot. PAP

Krupa poinformował, że teraz z mężczyzną będą wykonywane czynności; policja będzie wnioskować o tymczasowy areszt dla mężczyzny. Krupa dodał, że nastolatek miał złamany obojczyk; zawiadomienie o pobiciu złożyła mama chłopca.

Policja zatrzymuje kolejne osoby

W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała też innego napastnika, podejrzewanego o pobicie 14-letniego uczestnika Marszu Równości. 24-latek trafił do aresztu na dwa miesiące. Zatrzymano też 37-letniego mężczyznę, który mając obowiązek opieki nad niespełna rocznym synem, wtargnął z dzieckiem na drogę przemarszu.

Białystok znów w kolorach tęczy. Stolica Podlasia tydzień po Marszu Równości

– Policja ustaliła do tej pory tożsamość 118 osób w związku z łamaniem prawa podczas Marszu Równości, z 87 osobami zostały wykonane czynności w sprawie popełnionych czynów – dodał Krupa.

Marsz Równości w Białymstoku

Podlaska policja informowała wcześniej, że ustalaniem tożsamości osób, które złamały prawo, zajmuje się specjalna grupa białostockich funkcjonariuszy. Policjanci nadal intensywnie analizują materiał z monitoringu zabezpieczonego po zajściach podczas i po Marszu Równości. Na stronie internetowej podlaskiej policji można znaleźć wizerunki osób, których tożsamość jest ustalana. Policja prosi też o pomoc w ich zidentyfikowaniu.

Pedagog szkolny wśród atakujących Marsz Równości. Skandował skandaliczne hasła

Pierwszy Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich” przeszedł ulicami tego miasta 20 lipca. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET