Próbował złapać złodzieja, przyjął cios prosto w serce. "Nasz Rysiu", "bohater"
"Każdy albo go znał osobiście, albo kojarzył sklep na miejskim targowisku, który prowadził" - tak mieszkańcy Brzezin pod Łodzią mówią o przypadkowej ofierze nożownika. "Nasz Rysiu" - wspominają go brzezinianie. Mężczyzna próbował zatrzymać uciekającego złodzieja. Ten zadał mu nożem śmiertelny cios w okolice serca. 41-latek osierocił dwoje dzieci.
- Brzeziny. Ugodził nożem 41-latka. Ma usłyszeć m.in. zarzut zabójstwa
- Mieszkańcy Brzezin zapalają znicze w miejscu tragedii. "Bezsensowna śmierć"
"Straszna tragedia" - mówią Radiu ZET mieszkańcy Brzezin o ataku nożownika na przypadkową ofiarę. Napastnik uciekał z jednego z marketów, gdzie nożem groził ochroniarzowi. Ostatecznie udało się go zatrzymać policji. Mundurowi musieli jednak użyć broni po tym, gdy sprawca ranił też jednego z funkcjonariuszy. Postrzelony przez nich sprawca napaści nadal jest w szpitalu. Prokuratura planuje go przesłuchać jeszcze dziś, a najpóźniej jutro.
Brzeziny. Ugodził nożem 41-latka. Ma usłyszeć m.in. zarzut zabójstwa
Śledczy czekają jeszcze na opinie lekarzy ze szpitala, do którego trafił sprawca postrzelony przez mundurowych. Ma usłyszeć zarzuty zabójstwa, czynnej napaści na policjanta i rozboju. Jak się okazało, był poszukiwany. Jego ofiara to przypadkowy świadek - mężczyzna, który próbował zatrzymać nożownika - mówi Radiu ZET Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.
- Zaszedł drogę uciekającemu, wówczas ten ugodził go ostrzem noża w okolice klatki piersiowej, niestety nie udało się go uratować, lekarz stwierdził zgon. Wstępne ustalenia wskazują, że prawdopodobną przyczyną śmierci była rozległa rana kłuta w okolicy serca - oświadczył rzecznik.
Mieszkańcy Brzezin zapalają znicze w miejscu tragedii. "Bezsensowna śmierć"
Mieszkańcy Brzezin pod Łodzią są w szoku po tym, co wydarzyło się w środę wieczorem w ich miejscowości. Nadal nie mogą uwierzyć w to, co się stało.
- Zobaczył kolesia, który ucieka, chciał go zatrzymać, ale nie zauważył, że tamten miał nóż przy sobie, dźgnął go centralnie w klatkę piersiową - relacjonuje jeden z brzezinian. - Zachował się jak bohater, większość ludzi się jednak boi reagować, skończyło się dla niego tragicznie - dodaje mieszkanka miasta. - Tragedia, to się w głowie nie mieści, ten widok, jak leżał w kałuży krwi, tego nie da się opisać - wtóruje jej jeden ze świadków tragedii.
Brzezinianie w miejscu, gdzie doszło do napaści, zapalają znicze, przynoszą kwiaty. Znajomi ofiary zorganizowali internetową zbiórkę pieniędzy dla rodziny zmarłego. "Był zawsze uśmiechnięty", "bardzo dobry człowiek, uczynny", "bezsensowna śmierć" - podsumowują sąsiedzi. Zabity 41-latek był właścicielem niewielkiego sklepu na miejskim targowisku. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/oprac. MB
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET