Przemycali setki ton substancji na tzw. pigułki gwałtu. Wpadli w Polsce
Prokuratura i Centralne Biuro Śledcze Policji prowadzą śledztwo w sprawie czterech mężczyzn oskarżonych o transport i handel tzw. pigułkami gwałtu. Podejrzani mieli przewieźć do Polski ponad tonę substancji psychotropowych, a ich łączne „obroty” sięgały 335 ton o wartości 21 milionów euro. Grozi im wieloletnie więzienie.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Pigułki gwałtu trafiały do Polski w ogromnej ilości. Jak wyjaśniał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, czterech podejrzanych miało zorganizować przewóz 335 ton substancji psychotropowej GNL (zwanej potocznie pigułką gwałtu) do Polski. Służby śledcze współpracują w tej materii z Krajową Administracją Skarbową.
Szacuje się, że podejrzani mogli zorganizować przewóz przez terytorium Polski aż 335 ton tej substancji, wartej ponad 21 mln euro.
Podejrzani mają od 27 do 43 lat. Dwóch z nich to obywatele Holandii. Grozi im do 15 lat więzienia.
Już z pierwszych ustaleń policjantów CBŚP wynikało, że substancja była przesyłana z Chin na Litwę, a następnie przez Polskę do krajów Europy Zachodniej i Południowej oraz Wielkiej Brytanii. Wszystko wskazywało na to, że w sprawę jest zamieszanych kilka osób, a wśród nich obywatele Polski, Holandii i Litwy.
Pigułka gwałtu wywołuje m.in. stany śpiączkowe, krótkotrwałą amnezję, może doprowadzić też do utraty świadomości. W połączeniu z alkoholem może przyczynić się nawet do śmierci.
Tabletka dzień po będzie na receptę. Ma powstać listę lekarzy przepisujących EllaOneRadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET