Auto z grupą młodych osób wpadło do stawu. Ofiary miały zaledwie kilkanaście lat
17, 18 i 19 lat – w takim wieku były ofiary tragicznego wypadku, do którego doszło w województwie lubuskim we wtorek około 5.50 rano. Samochód, w której znajdowała się grupa młodych osób, wpadł do stawu. Niestety, nikt z nich nie przeżył.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
W wypadku w pobliżu Ciborza w powiecie świebodzińskim (województwo lubuskie) zginęły dwie 18-latki, dwóch 19-latków i 17-latek. Kobiety pochodziły z okolic Sulechowa, a mężczyźni z powiatu świebodzińskiego
– poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera.
Mieli jechać do pracy do supermarketu
Samochód osobowy, którym jechali, z nieustalonych jeszcze przyczyn zjechał z drogi na pobocze, przebił barierę energochłonną i wpadł do przylegającego do drogi zbiornika wodnego. Na razie nie wiemy, jak długo auto znajdowało się w wodzie i jaka był bezpośrednia przyczyna śmierci znalezionych w nim osób, czyli czy zginęły na skutek obrażeń spowodowanych wypadkiem, czy też utonęły
– powiedział rzecznik prokuratury.
Samochód z 5 osobami wpadł do stawu. Wszyscy zginęliDodał, że na miejscu tragedii od kilku godzin trwają oględziny prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratura i ustalanie okoliczności wypadku. Prokurator zarządził sekcje zwłok ofiar.
Do wypadku doszło bezpośrednio na wyjściu z łuki drogi, więc możemy przypuszczać, że kierowca z nieznanej jeszcze przyczyny stracił panowanie nad pojazdem, który zjechał na drugą stronę jezdni, przebił się przez barierę i wpadł do wody
– mówił wcześniej rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.
Zapowiedział, że rodzinom ofiar wypadku zostanie zaoferowana opieka psychologów i wszelka inna możliwa pomoc.
W mediach pojawiły się informacje, że młodzi ludzie jechali do pracy do jednego z marketów w okolicy. Prokurator Fąfera przekazał, że nie zostało to jeszcze definitywnie potwierdzone, choć taka wersja jest brana pod uwagę.
"Wydarzyła się ogromna tragedia"
Wójt Gminy Skąpe Zbigniew Woch powiedział, że z jego informacji wynika, iż trzej chłopcy, którzy zginęli w wypadku, byli mieszkańcami jego gminy, a dwóch z nich od niedawna pracowało w markecie Dino w Skąpem.
Wydarzyła się ogromna tragedia i na pewno nie pozostawimy bliskich ofiar tego wypadku bez pomocy. Zaoferujemy im opiekę psychologa, a jeśli będzie trzeba również pomoc materialną. Teraz jednak nie jest czas, by snuć takie rozważania. Myślę, że przyjdzie na to jeszcze czas
– powiedział Woch.
Do wypadku doszło na łuku drogi powiatowej między miejscowościami Cibórz i Skąpe. W pobliżu Ciborza osobowe audi A3 wpadło do stawu, przełamując wcześniej bariery energochłonne. Uszkodzone bariery i dach samochodu wystający z wody zauważył przejeżdżający tamtędy rano kierowca, który zawiadomił o tym służby.
Makabryczny wypadek. Nie żyją dwie młode osoby, pozostali są ranniStraż Pożarna odebrała zgłoszenie o wypadku we wtorek o godz. 5.50. Na miejsce szybko dojechało kilka zastępów straży, karetki i policja.
Strażacy najpierw wydobyli z częściowo zatopionego auta cztery osoby, a potem jeszcze jedną przy pomocy płetwonurków, gdyż była zakleszczona pod wodą. Natychmiast podjęto reanimację. Mimo wysiłków lekarzy i ratowników nie udało się przywrócić ofiarom wypadku czynności życiowych.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET