Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku
Do zbrodni dochodziło w ciągu ostatnich pięciu lat na terenie prywatnej posesji w Ciecierzyn ie pod Kluczborkiem. 27-letnia Aleksandra J. miała urodzić, a potem zamordować czwórkę dzieci.
W środę, na teren posesji, gdzie mieszkała Aleksandra J., jej konkubent i ich sześcioletni syn, weszły ekipy policyjne, które poszukiwały urodzonego pod koniec listopada tego roku dziecka. Na miejscu zdarzenia znaleziono szczątki czworga niemowlaków.
Jak podaje „Super Express”, do wszystkich morderstw dochodziło w domu. Kobieta miała urodzić dzieci w wannie, po czym dusić je w foliowej reklamówce. Dziewczynki spaliła w piecu, chłopca zakopała pod drzewem tuż obok swojego domu.
27-latka przyznała się do wszystkich morderstw. W trakcie składania zeznań wyznała, że działała pod presją swojego partnera Dawida W., od którego była uzależniona finansowo. Mężczyzna „nie chciał mieć więcej dzieci”.
Ciecierzyn. Pracowała w świetlicy, później spaliła córeczkę [NOWE FAKTY]W poniedziałek prokuratura przedstawiła 36-letniemu Dawidowi W. zarzut pomocnictwa w zabójstwie czworga własnych dzieci. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na wniosek prokuratury sąd aresztował Dawida W. na trzy miesiące. Za pomocnictwo w zabójstwie grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Ciecierzyn: W tym domu doszło do zbrodni:
Zbrodnia w Ciecierzynie [GALERIA]RadioZET.pl/Super Express/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET