`

Co z podwyżkami dla nauczycieli i większym pensum? "Aż tak dobrze, jak chcieliśmy, nie będzie"

3 min. czytania
09.02.2022 12:11
Obserwuj nas na Google

Czas pracy przy tablicy nauczycieli nie zwiększy się, tak jak proponowało to Ministerstwo Edukacji i Nauki. Będą za to podwyżki dla szkolnej kadry. Jakie i od kiedy? Tego MEiN na razie nie podaje.

Przemsław Czarnek
fot. Jacek Bodzak/REPORTER

Temat podwyżek dla nauczycieli ciągnie się już od miesięcy. Jeszcze na przełomie maja i czerwca ZNP proponował, by pensje nauczycieli powiązać z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. To znaczy, że jeśli PKB będzie rosło, to nauczycielska pensja też. Po wakacjach Ministerstwo Edukacji i Nauki przedstawiło swoją propozycję, czyli podwyżki nawet o 1 tys. zł brutto w zamian jednak za zwiększenie czasu pracy przy tablicy (tzw. pensum) z 18 do 22 godzin i do tego osiem godzin do dyspozycji dyrektora, rodzica, ucznia. W szkołach zawrzało, według nauczycieli oznaczało to po prostu większe wynagrodzenie za większą pracę.

Posłuchaj podcastu

Każde kolejne spotkanie związków i MEiN nic nowego nie wnosiło. W końcu w grudniu ZNP podało nowe propozycje. A konkretnie podwyżki dla nauczycieli o 700 zł, czyli o 19,8 proc. (podstawowa nauczycielska pensja wzrosłaby więc z 3538 do 4238 zł brutto). - To dwa lata zamrożenia kwoty bazowej plus inflacja – wyliczał Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP. Związek chciał, by podwyżki obowiązywały już od stycznia 2022 roku.

Przemysław Czarnek zadeklarował, że będzie rozmawiał na ten temat z premierem Mateuszem Morawieckim. Oprócz tego związek chciał też zwiększenia subwencji oświatowej na rok 2022 i prawa wcześniejszej emerytury dla nauczycieli. Kolejną turę rozmów związkowców z ministerstwem zaplanowano pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Do spotkań jednak nie doszło.

Podwyżki dla nauczycieli będą. Kiedy?

- Minister poza tym, że deklarację o rozmowie z premierem złożył, to żadnej informacji w tej sprawie nie dostaliśmy. Nie wiemy, czy Mateusz Morawiecki pochylił się nad tym, czy zgodził się, czy nie – mówi Krzysztof Baszczyński w rozmowie z RadioZET.pl. ZNP złożyło nawet poprawkę do budżetu państwa, by zapewnić pieniądze na podwyżki dla szkolnej kadry, Senat ją przyjął, ale Sejm odrzucił. - Cały czas ten temat jest aktualny, domagamy się wzrostu wynagrodzeń z wyrównaniem od stycznia – zapewnia Baszczyński.

Po tygodniach milczenia w tej sprawie Przemysław Czarnek podczas wtorkowej konferencji prasowej w Lublinie zabrał w końcu głos. Poinformował, że rozmawiał m.in. z kuratorami oświaty. - Rozmowy dotyczyły także podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli, które nastąpią w tym roku - zapowiedział. Na wyższe pensje MEiN ma przeznaczyć 3 mld zł z rezerwy budżetowej. Szczegółów, jakie konkretnie to będą podwyżki i kiedy, minister nie podał. Związki zawodowe też o nowych propozycjach nic nie wiedzą.

Redakcja poleca

Ze słów ministra wynikało również, że zwiększenia nauczycielskiego pensum jednak nie będzie. - Karta nauczyciela (określa ona pensum – przyp. red.) będzie nowelizowana, ale nie w takim zakresie, w jakim chcieliśmy – wyjaśnił Czarnek. Stwierdził, że będzie to gorsza opcja dla nauczycieli niż ta, którą resort zaproponował we wrześniu, czyli wyższa pensja za wyższe pensum. Winą za to obarczył związki zawodowe, które według niego "zabetonowały się na swoich pozycjach, jak to mają w zwyczaju". - Dlatego, niestety, aż tak dobrze, jak chcieliśmy, nie będzie – stwierdził.

Sejm zajmie się projektem ZNP

Co na to związki zawodowe? - Znów żadnej oficjalnej informacji nie dostaliśmy, docierają do nas tylko medialne zapowiedzi – mówi Baszczyński. Nie ukrywa jednak, że liczył się z wycofaniem się z pomysłu o zwiększeniu pensum, bo zwyczajnie jest już za późno na wprowadzanie tak radykalnych zmian.

- Taki projekt zgodnie z ustawą musi mieć opinię partnerów społecznych. Mamy na to 30 dni, potem idzie to do Sejmu, Senatu, prezydenta. Droga legislacyjna ma swój początek i koniec, określony czas. Z kolei na początku kwietnia dyrektorzy opracowują arkusze organizacyjne szkół, żeby stworzyć taki arkusz, trzeba wiedzieć, jak wygląda faktycznie pensum dydaktyczne nauczycieli – wyjaśnia Baszczyński i komentuje: - Wszystko jest zawieszone, nikt nic nie wie, stoimy w miejscu. Co spotkanie dostawaliśmy to samo, potem do rozwiązań, które nam przedstawiono, dodawano kolejny niebezpieczny element dotykający pracowników oświaty. W czymś takim jeszcze nie uczestniczyłem.

Na razie wiadomo tylko tyle, że w środę 9 lutego Sejm zaplanował pierwsze czytanie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, która zakłada powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Uchwalenie projektu oznaczałoby ok. 1 tys. zł podwyżki na etat nauczycielski. ZNP liczy, że Sejm skieruje projekt do komisji i będzie on dalej procedowany.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET