2,5-letnia dziewczynka ze złamaną czaszką. Dawid Z. odpowie za usiłowanie zabójstwa
Przed sądem w Częstochowie ruszył proces 29-letniego Dawida Z., który jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa 2,5-letniej dziewczynki. Dziecko w styczniu trafiło do szpitala z dwukrotnym złamaniem czaszki. Jak dowiedziała się częstochowska "Wyborcza", sąd zdecydował się na przeprowadzenie postępowania z wyłączeniem jawności, kierując się dobrem dziecka.
Dawid Z. jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa 2,5-letniej dziewczynki. Sprawa ruszyła przed Sądem Okręgowym w Częstochowie. Rozprawa będzie toczyła się z wyłączeniem jawności. Częstochowska “Wyborcza” dowiedziała się, że wnioskował o to obrońca Dawida Z. z uwagi na dobro poszkodowanego dziecka. Skład sędziowski po krótkiej naradzie przychylił się do wniosku.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 6 stycznia. Matka 2,5-letniej dziewczynki zostawiła ją pod opieką swojego partnera Dawida Z. Gdy była poza domem Z. zadzwonił do niej i powiedział, że dziewczynka biegała po pokoju, upadła i uderzyła głową w ścianę.
Dawid Z. oskarżony o usiłowanie zabójstwa 2,5-letniej dziewczynki
Po powrocie do domu zastała swego partnera, który przykładał lód do głowy jej córce leżącej na łóżku. Stan dziecka pogorszył się następnego dnia. Dziecko po południu zrobiło się sine i zaczęło wymiotować. Kobieta razem z partnerem zawiozła córkę do szpitala.
Lekarze stwierdzili u 2,5-latki dwukrotne złamanie czaszki z urazem ośrodkowego układu nerwowego, a także liczne stłuczenia i krwiaki twarzoczaszki. Były to obrażenia zagrażające życiu. Podczas badania zauważyli również ślady wskazujące, że dziecko było maltretowane. Szpital powiadomił policję o sprawie policję.
- Partner matki dziecka nie zaprzeczył, że opiekował się w tym dniu dziewczynką. Ale przedstawił inną wersję zdarzeń, jak doszło do obrażeń u dziecka - powiedział w rozmowie z TVN24 Piotr Wróblewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Dawid Z. nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że dziecko ucierpiało, gdy upadło podczas zabawy. Jak wskazuje “Wyborcza”, przeczą temu dowody. Biegły ocenił, że tak rozległe obrażenia mogły jedynie w wyniku uderzeń twardym narzędziem, a nie przypadkowego uderzenia. Wersję oskarżonego wykluczył też eksperyment procesowy, przeprowadzony w mieszkaniu dziewczynki.
Prokuratura postawiła Dawidowi Z. zarzut usiłowania zabójstwa. Według śledczych mężczyzna był zdenerwowany, że nie mógł zapanować nad ruchliwym dzieckiem, więc pobił je twardym narzędziem. Oskarżony był już wcześniej karany za użycie przemocy wobec innej osoby i odsiedział za to wyrok w latach 2017-2020.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET