Pijany ksiądz prowadził auto. Policja zatrzymała go, gdy wracał z kolędy
Prawie promil alkoholu we krwi miał duchowny, którego zatrzymała policja w jednej z miejscowości na Dolnym Śląsku. Mężczyzna wracał samochodem z kolędy. I nie był to pierwszy tego typu przypadek w jego życiu.
Do sytuacji, którą opisuje wrocławska „Gazeta Wyborcza”, doszło w połowie stycznia. Funkcjonariusze policji w Głuszycy w powiecie wałbrzyskim zatrzymali auto, które prowadził dziwnie zachowujący się kierowca. Okazuje się, że był to duchowny pod wpływem alkoholu — badania wykazały 0,94 promila. Odebrano mu więc prawo jazdy.
Kuria analizuje sprawę
Zatrzymany to ks. Zygmunt M., proboszcz parafii w położonym niedaleko Zagórzu Śląskim. Tego samego dnia w stanie wskazującym na spożycie odwiedzał wiernych po kolędzie. Ksiądz przyznał się do popełnionego czynu i zgodził dobrowolnie poddać się karze — wniosek ten trafił już zresztą do sądu. Na razie trwa jeszcze postępowanie przygotowawcze.
Ksiądz raził turystę paralizatorem, bo...wszedł z psem do świątyni. Zapadł wyrok w głośnej sprawieSprawie przygląda się również kuria. — Sprawa została przedstawiona księdzu biskupowi. Zanim zostaną podjęte ostateczne decyzje, muszą być zgromadzone dowody, które ksiądz ma przedstawić. Decyzja podjęta zostanie zgodnie z przepisami prawa kanonicznego — mówi w rozmowie z „GW” rzecznik świdnickiej kurii biskupiej, ksiądz Daniel Marcinkiewicz.
Zatarty wyrok
To nie pierwszy taki przypadek w życiu duchownego. Jak przyznają mieszkańcy okolicy, Zygmuntowi M. dwukrotnie odbierano już prawo jazdy. Wałbrzyski Sąd Rejonowy skazał go na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, zakazał także prowadzenia pojazdów na okres dwóch lat oraz nakazał wpłatę tysiąc złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Wyrok ten został zatarty, a więc w świetle prawa proboszcz jest osobą niekaraną. Za ostatni „wyskok” grozi mu teraz do dwóch lat pozbawienia wolności.
RadioZET.pl/wroclaw.wyborcza.pl/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET