Skandal w kościele na Śląsku. Ksiądz mówi podczas mszy, kto i ile dał mu na kolędzie
Portal Miejska.info.pl opublikował artykuł, z którego wynika, że ksiądz parafii w Miedźnie, w województwie śląskim, w czasie mszy podaje, jakie kwoty parafianie przekazali podczas kolędy.
Sebastian Zielonka, autor artykułu, jest oburzony tym procederem. „Bóg zapłać za złożone ofiary, pozostała część ofiar także z tego tygodnia będzie czytana za tydzień” — czytamy w artykule.
Zielonka miał okazję rozmawiać z jednym z parafian, który podobno zaznaczył, że nie chce, by inni w kościele poznali jego nazwisko. „Co zrobił ksiądz? Podał kwotę, którą określił jako ofiarę bezimienną, podając przy tym miejscowość i dokładny adres! Czyli jest sposób na niepokornych!” — dodaje nie bez ironii dziennikarz miejska.info.pl.
Odczytywanie kwot przy nazwiskach parafian to w Miedźnie nie nowość.
„Ponoć ks. Banaszek odczytuje te ofiary od lat. Pomijając to, że taka praktyka jest najprawdopodobniej niezgodna z prawem, w końcu dane osobowe są chronione, to Jego postępowanie jest po prostu żenujące i upokarzające zwykłych ludzi” — można przeczytać w cytowanym już wcześniej artykule.
RadioZET.pl/SI/miejska.info
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET