`

Dziennikarz ugodzony nożem ponad 50 razy. Zatrzymano powiązanego z zabójstwem

3 min. czytania
31.03.2022 16:25
Obserwuj nas na Google

Chorzowska prokuratura poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny powiązanego z zabójstwem dziennikarza w Parku Śląskim. 30-letni Paweł K. zmarł z soboty na niedzielę. Sekcja wykazała, że zadano mu ponad 50 ciosów nożem. Śledczy ujawniają nowe informacje w sprawie.

Radiowóz
fot. Marek BAZAK/East News

Są pierwsze zarzuty w związku z zabójstwem dziennikarza w Chorzowie. Zatrzymano już osobę powiązaną ze sprawą. To znajomy mężczyzny, który jest typowany na sprawcę zbrodni i prawdopodobnie wkrótce będzie w tym śledztwie podejrzanym.

- O pomocnictwo w tej zbrodni podejrzany jest 37-latek, znajomy osoby, która jest typowana jako sprawca. Podłożył lokalizator w samochodzie kobiety, która przebywała z ofiarą w samochodzie, do którego zakradł się zabójca – powiedział szef chorzowskiej prokuratury prokurator Tomasz Golik.

Nowe fakty ws. zabójstwa dziennikarza Pawła K.

W nocy z soboty na niedzielę policja otrzymała informację o śmierci mężczyzny, który został przewieziony na pogotowie ratunkowe w Katowicach. Jego życia nie udało się uratować mimo reanimacji, miał ponad 50 ran zadanych nożem. Był to 30-letni dziennikarz współpracujący m.in. z "Dzień Dobry TVN". Okazało się, że został on zaatakowany pół godziny wcześniej w Parku Śląskim. Sprawca zakradł się do auta zaparkowanego w pobliżu stadionu GKS-u Katowice i zaatakował mężczyznę, który siedział w samochodzie razem z młodą kobietą. Po ataku na dziennikarza to ona zawiozła go na pogotowie.

Policja ujawnia, że kobieta, z którą przebywał dziennikarz, miała na zewnętrznej części karoserii samochodu zamontowane urządzenie śledzące. Jeździła z nim ok. trzech dób. "To urządzenie, które lokalizowało położenie samochodu, przekazywało informacje drogą telefonii GSM do odbiorcy tych informacji" - wyjaśnił szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie Cezary Golik.

Zatrzymano już mężczyznę, który miał kupić kartę SIM, która znalazła się w lokalizatorze, zarejestrować ją na swoje nazwisko i przekazać mężczyźnie typowanemu na bezpośredniego sprawcę. Prokuratura postawiła mu już zarzuty pomocy ciągle poszukiwanemu sprawcy tej zbrodni.

- Za takie przestępstwo 37-latkowi grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Decyzję o ewentualnych środkach zapobiegawczych prokurator podejmie po przesłuchaniu mężczyzny. W rachubę wchodzi wniosek o aresztowanie lub dozór policji – powiedział Golik.

Redakcja poleca

Prokuratorzy i policjanci od początku za prawdopodobne uznają obyczajowe tło zbrodni i starają się dotrzeć do męża kobiety, która towarzyszyła dziennikarzowi na spotkaniu w Parku Śląskim. Jest ona głównym i jedynym naocznym świadkiem. Była już przesłuchiwana kilka razy i powiedziała śledczym, że nie rozpoznała napastnika. Mówiła jedynie, że był to mężczyzna. We wtorek prokuratura informowała, że zostało zabezpieczone narzędzie zbrodni – nóż kuchenny. Nagrania monitoringu potwierdzają, że podczas zabójstwa na miejscu były trzy osoby – dwaj mężczyźni i kobieta, ale filmy nie są na tyle dobrej jakości, by pozwalały uzyskać precyzyjny wizerunek sprawcy.

Po zbrodni zniknął mąż kobiety, która spotykała się z dziennikarzem i była świadkiem zbrodni. Wiele wskazuje na to, że po zabójstwie dziennikarza wyjechał za granicę. Prokuratura na razie kategorycznie nie wskazuje, że to on jest sprawcą – zarzutu formalnie nie sformułowano, ale śledczy przyznali, że zniknięcie jej męża "potęguje przypuszczenie, że to on może być sprawcą tego przestępstwa".

- Jeżeli komukolwiek zostanie przedstawiony zarzut dokonania zabójstwa i miejsce pobytu tej osoby będzie nieustalone, istnieje możliwość wnioskowania o zastosowanie tymczasowego aresztowania (...), następnie rozesłania listu gończego za taką osobą — wskazał szef Prokuratury w Chorzowie. - Możliwe jest także wystąpienie o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania, jeżeli potwierdzi się, że poszukiwany wyjechał z kraju — dodał.

Redakcja poleca

Radiozet.pl/ PAP/ Krzysztof Konopka

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET