Służba Więzienna reaguje na wywiad z matką Stefana W.
W poniedziałek w „Dużym Formacie” ukazał się wywiad z matką Stefana W., Jolantą. Kobieta w poruszających słowach przepraszała rodzinę zamordowanego prezydenta Gdańska. Matka zabójcy Pawła Adamowicza wspominała też między innymi moment, w którym dowiedziała się o zbrodni, a także ostatnie widzenie z synem, gdy ten przebywał w więzieniu. Jeszcze tego samego dnia, w rozmowie z Onetem, do jej relacji odniosła się Służba Więzienna.
- To było coś strasznego – mówiła matka Stefana W. dziennikarce „Dużego Formatu”, wspominając ostatnie, listopadowe widzenie z synem. 27-letni Stefan W. przebywał wówczas w zakładzie karnym w Gdańsku-Przeróbce. Jak twierdził, w więzieniu wydarzyła mu się krzywda.
- Kiedy był w areszcie, przydzielono mu status więźnia niebezpiecznego i prawie dwa lata spędził w izolatce – opowiadała Jolanta. - Najpierw miał tam tylko radiowęzeł, potem pozwolono, byśmy mu przynieśli mały telewizor. I pewnego dnia powiedział mi, że z tego telewizora wychodzą głowy - opowiadała.
To właśnie słowa dotyczące pobytu w izolatce skomentowała w rozmowie z Onetem ppłk Elżbieta Krakowska, bo zdaniem Służby Więziennej Stefan W. nigdy w niej nie przebywał. Matka Stefana W. mogła mieć na myśli jednoosobową celę.
- Stefan W. w początkowym okresie odbywania kary zakwalifikowany był jako wymagający osadzenia w wyznaczonym oddziale lub celi aresztu śledczego lub zakładu karnego typu zamkniętego, w warunkach zapewniających wzmożoną ochronę społeczeństwa i bezpieczeństwo aresztu lub zakładu. Wynikało to przede wszystkim z charakteru dokonanych przez niego przestępstw i w związku z tym przebywał w specjalnej wyznaczonej pojedynczej celi. Następnie przebywał w celach wieloosobowych - tłumaczy ppłk Krakowska, rzeczniczka Służby Więziennej.
Ppłk Krakowska podkreśla, że 27-latek w czasie pobytu w więzieniu "nie sprawiał szczególnych problemów". - Podczas pobytu w zakładzie karnym nie był agresywny ani autoagresywny. Wobec funkcjonariuszy prezentował regulaminowe postawy. Nie było potrzeby izolowania go od innych więźniów - mówi.
Stefan W. jest niepoczytalny?
Służba Więzienna potwierdziła, że stan zdrowia zabójcy Pawła Adamowicza był wielokrotnie badany przez specjalistów. - Byli to lekarze różnych specjalności. (…) Skazany był 20-krotnie konsultowany psychiatrycznie przez specjalistów. Dodatkowo przez ostatnie dwa lata ponad 50 razy przez lekarza, kierownika ambulatorium, w tym dwukrotnie w tygodniu poprzedzającym zwolnienie. Skazany przez okres dwóch miesięcy przebywał w więziennym oddziale psychiatrycznym - wylicza ppłk Krakowska.
Z relacji Służby Więziennej wynika, że żaden z lekarzy nie widział potrzeby. skierowania Stefana W. do oddziału terapeutycznego lub psychiatrycznego.
RadioZET.pl/Onet/MK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET