Rodzina Stefana W. otrzyma pomoc od miasta. Matka ostrzegała policję
Wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk spotkał się w środę z matką zabójcy Pawła Adamowicza. Po tej rozmowie poinformował, że rodzina Stefana W. otrzyma od miasta pomoc. Jak dodawał, „oni też przeżywają swój dramat”.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Wiceprezydent Kowalczuk o spotkaniu z matką zabójcy poinformował na Facebooku. Nie zdradził szczegółów rozmowy, napisał jedynie, że „oni też przeżywają swój dramat, są zszokowani i zdruzgotani, łączą się w bólu z najbliższymi Prezydenta oraz gdańszczankami i gdańszczanami”. Podkreślił, że prosi by – tak, jak zawsze życzył sobie prezydent Adamowicz – „objąć wszystkie ofiary tej tragedii modlitwą, opieką i wsparciem”.
„Nie może być naszej zgody na hejt, przemoc oraz słowa, które ranią i zabijają” – zakończył swój wpis Piotr Kowalczuk. Zamieścił też wymowne zdjęcie, na którym widać, jak matka Stefana W. trzyma wiceprezydenta za ręce.
Jak informuje trójmiejska „Gazeta Wyborcza”, tydzień przed wyjściem Stefana W. na wolność jego matka informowała policję tym, że jej syn może być niebezpieczny i o tym, że jest zaniepokojona jego zachowaniem i stanem psychicznym. 27-latek miał „słyszeć głosy” i mieć „duże poczucie krzywdy”oraz obwiniać o swój los polityków.
Policja zawiadomiła zakład karny, ale – według ustaleń gazety – w odpowiedzi przekazano jedynie, że „nic złego się nie dzieje”.
Stefan W. podczas ataku na prezydenta był trzeźwyZ więzienia wyszedł 8 grudnia
Stefan W. odsiadywał wyrok za cztery napady na banki dokonane w 2013 roku. Na wolność wyszedł 8 grudnia 2018 roku. Nieco ponad miesiąc później zaatakował Pawła Adamowicza. Podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku wszedł na scenę i trzykrotnie ugodził prezydenta.
Lekarze walczyli o jego życie kilkanaście godzin. Obrażenia były jednak zbyt rozległe. Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia.
W sobotę pogrzeb Pawła Adamowicza. Zamiast kwiatów i zniczy, datki na cele charytatywneStefan W. usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Nie przyznał się. Grozi mu dożywocie.
RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza Trójmiasto/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET