Odnaleziona w lesie migrantka poroniła. Walczy o życie w szpitalu
Migrantka, która poroniła po odnalezieniu jej w lesie na granicy polsko-białoruskiej, jest w ciężkim stanie – przekazała w poniedziałek na konferencji rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska, powołując się na informacje lekarzy.
Kryzys na granicy polsko-białoruskiej przybiera formę masowych szturmów na ogrodzenie z drutu kolczastego. Dochodzi jednak też do dramatycznych historii migrantów, często wypychanych brutalnie przez służby reżimu Alaksandra Łukaszenki.
Jedną z nich jest historia ciężarnej Irakijki, która – wraz ze swoja rodziną - została znaleziona przez Straż Graniczną około 2 tygodnie temu po polskiej stronie granicy. Kobieta będąca w ciąży, trafiła do szpitala w ciężkim stanie, gdzie poroniła.
Migrantka poroniła w lesie przy granicy. SG: Jest w stanie ciężkim
Jak przekazała w poniedziałek rzeczniczka SG Anna Michalska, stan kobiety jest nadal ciężki. Dodała też, że pogrzeb nienarodzonego dziecka zorganizowany będzie przez gminę tatarską. – Z tego co nam przekazują lekarze, jest w ciężkim stanie. Straż Graniczna zapewniła opiekę psychologiczną jej mężowi oraz piątce ich dzieci w wieku od 7 do 16 lat. Mężczyzna jest przywożony do szpitala, by móc odwiedzać kobietę. Wraz z piątką dzieci przebywa teraz w domu otwartym w Fundacji Dialog - powiedziała Michalska.
Michalska zaznaczyła też, że w niedzielę 21 listopada, w wyniku jednej z ostatnich prób siłowego forsowania granicy, Straż Graniczna zabrała do szpitala dwie rodziny pochodzące z Iraku.
– W jednym przypadku, podczas użycia gazu łzawiącego przez kogoś po stronie białoruskiej, 8-miesięczna dziewczynka zaczęła się krztusić. Wezwaliśmy karetkę pogotowia, matka z dzieckiem trafiły do szpitala, a ojciec przebywa w naszej placówce – wskazała rzeczniczka. I dodała, że te osoby zadeklarowały, że będą składały wniosek o objęcie ochroną międzynarodową.
RadioZET.pl/PAP - Marta Stańczyk, Paweł Auguff
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET