Biedronka zwolniła kasjerkę, która zareagowała na bójkę. Znamy szczegóły zajścia
Biedronka w Puławach zwolniła kasjerkę. Wcześniej pani Jolanta z tego sklepu zareagowała na bójkę i próbę kradzieży, ze strony agresywnych mężczyzn, którzy wtargnęli do marketu.
Jak podaje "Tygodnik Powiśla", za zamieszaniem stało dwóch 17-latków z miejscowego poprawczaka. Do sklepu przyszli pod wpływem narkotyków i alkoholu. Obecność klientów i pracowników nie przeszkodziła im w próbie kradzieży alkoholu. Szybko doszło do szamotaniny z pracownikami, w trakcie której jeden z napastników próbował zaatakować pracownika "tulipanem" ze szklanej butelki.
Skończyło się w szpitalu
- I wtedy na pomoc koledze przybiegła drobna, delikatna dziewczyna. Pani Jola nie zastanawiała się nad własnym bezpieczeństwem. Próbowała zablokować rozjuszonego agresora. Ten z całej siły kopnął ją w nogę. Na szczęście w ostatniej chwili na miejscu pojawiła się policja. Dziewczyna trafiła na pogotowie. Okazało się, że ma pękniętą łąkotkę - pisze "Tygodnik Powiśla".
Opisane wydarzenia miały miejsce w listopadzie. Kobieta trafiła na trzytygodniowe zwolnienie z pracy. 26 stycznia została wezwana pod koniec zmiany do kierownika. Ten wręczył jej wypowiedzenie. Jak pisze gazeta, przyczyny zwolnienia jej nie podano.
Tele-windykator to nie dyktator. Sprawdź, jak radzić sobie z nękającymi firmamiSprawa trafiła do sądu
Dla pani Jolanty, samotnie wychowującej dziecko, istotne było także odszkodowanie. Aby je otrzymać pracodawca musiałby zgłosić sprawę jako wypadek w pracy. Ostatecznie nie dowiedziała się czy do tego doszło. Dlatego do Sądu Pracy skierowała sprawę przeciwko właścicielowi Biedronki. Od pracodawcy wymaga 3-miesięcznego wynagrodzenia.
- Musiałam z prywatnych pieniędzy zrobić rezonans, który wykazał poziome pęknięcie na granicy trzonu tylnego łękotki przyśrodkowej. W tkankach miękkich zbiera się płyn. Trudno wytrzymać ból - opowiadała w rozmowie z tygodnikiem.
RadioZET.pl/Tygodnik Powiśla/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET