Zmarł szósty górnik z kopalni Pniówek. "Miał oparzenia 90 proc. powierzchni ciała"
W niedzielę wieczorem zmarł 31-letni górnik z kopalni Pniówek w Pawłowicach, leczony w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich – poinformowała ta placówka.
To szósta śmiertelna ofiara środowych wybuchów metanu w kopalni Pniówek. Siedmiu osób dotąd nie odnaleziono.
Z informacji szpitala wynika, że stan zmarłego w niedzielę pacjenta był skrajnie ciężki – miał oparzenia 90 proc. powierzchni ciała, w tym 35 proc. oparzeń III stopnia wraz z oparzeniem dróg oddechowych. W siemianowickim szpitalu leczonych jest nadal 20 ofiar środowej katastrofy w kopalni Pniówek.
Katastrofa w kopalni Pniówek. Zmarł szósty górnik
W środę, kwadrans po północy, doszło do dwóch wybuchów metanu w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek w Pawłowicach. Cztery osoby zginęły w kopalni, a dwie kolejne w szpitalu. Wciąż nie odnaleziono siedmiu osób.
Akcja poszukiwawcza została przerwana w piątek ponieważ w czwartek wieczorem doszło do czterech kolejnych wybuchów metanu. Rannych zostało 10 ratowników górniczych, którzy pracowali przy wydłużaniu lutniociągu (przewodu doprowadzającego powietrze – red.) w chodniku N-12 w rejonie ściany N-6, który miał umożliwiać dojście do poszukiwanych od środy siedmiu górników. Sztab akcji zdecydował o izolowaniu do ustabilizowania się atmosfery w tej części kopalni, żeby nie zagrażała ludziom w pozostałej części zakładu.
RadioZET.pl/PAP - Anna Gumułka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET