Nocna tragedia w Łebie. Utonęła 18-latka, szukają jej kolegi
Ratownicy przerwali poszukiwania 21-latka, który zaginął w morzu w pobliżu Łebie. Trójka młodych ludzi kąpała się w pobliżu falochronu, gdzie są silne wiatry. 18-latkę udało się uratować, ale nie udało się pomóc jej koleżance.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak poinformowała Aleksandra Ligmanowska z lęborskiej policji, to przypadkowy przechodzień o godz. 1.30 w nocy zawiadomił funkcjonariuszy, że ktoś tonie w morzu, przy falochronie.
Tragedia na kolonii. 16-latek utonął w jeziorze na Mazurach– 18-letnią dziewczynę uratował funkcjonariusz. To ona powiedziała, że była jeszcze z kolegą i koleżanką. Niestety, drugą 18-latkę wyciągnięto już martwą. Nie udało się odnaleźć 21-latka – powiedziała Ligmanowska.
Rzecznik dodała, że akcja prowadzona była do godz. 4. Brały w niej udział jednostki brzegowej służby ratowniczej, straży granicznej, ochotniczej i państwowej straży pożarnej.
Akcja została przerwana ze względu na złe warunki pogodowe. W środę ma być wznowiona.
Dwie nastolatki i ich 21-letni kolega byli w Łebie od niedzieli. Przyjechali tu z południa Polski.
RadioZET.pl/Maciej Bąk/PAP/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET