Poprosili o fifkę do palenia marihuany. Wygadali się... policjantom
Czterech mężczyzn zapytało policjantów "w cywilu" o... fifkę do palenia marihuany. Z miejsca zostali ujęci. Okazało się, że kierowca grupy prowadził pojazd pod wpływem alkoholu i narkotyków. Grozi mu dwa lata więzienia.
Do kuriozalnej wpadki doszło na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Czterech mężczyzn zaczepiało przejeżdżających, pytając, czy nie mają fifki do palenia marihuany. Pech chciał, że rurkę do palenia zapytali... policjantów w nieoznaczonym radiowozie.
Wpadł przez plantację konopi. Policja znalazła w jego domu poroża koźlątFunkcjonariusze w cywilu z miejsca przystąpili do czynności.
Mężczyźni w wieku 31 i 35 lat oraz dwóch 32-latków poruszających się tym pojazdem zapewniali, że mają dużo towaru
Jak podaje KWP w Łodzi, wszyscy mężczyźni byli nietrzeźwi mając w organizmach od jednego do prawie dwóch promili alkoholu. W najgorszej sytuacji jest 31 letni kierujący. Przebadany na zawartość narkotyków potwierdził obawy policjantów. Stracił już prawo jazdy
Za jazdę po pijanemu i pod wpływem narkotyków mężczyźnie grozi mu do 2 lat więzienia.
RadioZET.pl/PAP/KWP Łódź
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET