`

W granatach kupionych w Lidlu znaleziono pająka

Redakcja
2 min. czytania
20.12.2018 12:46
Obserwuj nas na Google

W jednym z marketów sieci Lidl w Łodzi znaleziono pająka oraz złożone jaja. Klientka odkryła je w owocach granatu. Początkowo sklep nie reagował na zgłoszenie i radzono klientce, aby wrzuciła pająka. Dopiero po interwencji dziennikarzy przekazano zwierzę do badań.

Łódź. W granatach kupionych w Lidlu znaleziono pająka|undefined
fot. Pexels/Pixabay, LeeTravathan/Pixabay (ilustracyjne)

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podał „Dziennik Łódzki”, pająk znajdował się w granatach kupionych w markecie sieci Lidl przy ul. Limanowskiego w Łodzi. Pani Katarzyna była zaskoczona, kiedy otworzyła w domu jeden z owoców.

– Zauważyłam pająka oraz jaja od razu po rozkrojeniu owocu [...]. Odruchowo zabiłam pająka i włożyłam go do słoika – powiedziała pani Katarzyna.

W rozmowie z dziennikiem kobieta dodała, że sprawą próbowała zainteresować sklep oraz sanepid.

Olbrzymi pająk w sklepie spożywczym. Przyjechała po niego straż miejska [FOTO]

– Na infolinii Lidla usłyszałam, że pająka powinnam wyrzucić, zaś w siedzibie sanepidu przy ul. Wodnej nikt nie chciał przyjąć mojego zgłoszenia. Tymczasem w tym sklepie robią zakupy rodzice z małymi dziećmi, a pająk może być jadowity i zrobić komuś krzywdę. Uważam, że potrzebna jest dezynfekcja sklepu – podkreśliła.

Dopiero po interwencji dziennikarzy pracownicy Lidla zabrali pająka do analizy, którego badali eksperci ze specjalistycznej firmy. 

– Znaleziony w granacie pająk to europejski i niegroźny kątnik domowy [...]. Zdrowie i bezpieczeństwo produktów to dla nas kwestia priorytetowa. Rocznie przeprowadzamy ponad 6600 badań w niezależnych, akredytowanych laboratoriach. Jakość produktów kontrolujemy na każdym etapie łańcucha dostaw. Współpracujemy tylko z zaufanymi dostawcami, przykładamy również ogromną wagę do standardów BHP – odpowiedzieli przedstawiciele Lidla.

31-latka cudem uniknęła śmierci po ukąszeniu jadowitego pająka

Jednocześnie sieć handlowa przeprosiła panią Katarzynę i podkreślono, że owoce i warzywa w sklepie zostały skontrolowane i nie znaleziono innych zwierząt.

– Pająk nie jest szkodnikiem żywności, dostał się do owocu przypadkowo – wyjaśniła Ewa Krawczyk z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi, cytowana przez gazetę.

W ocenie Adama Danielaka z łódzkiego Zoo podobne przypadki będą się zdarzać.

– Granat, w którym znalazł się pająk, musiał być uszkodzony, inaczej ten by się do niego nie dostał. Z kokonu mogło wydostać się od 100 do 200 pająków, ale by nie przeżyły z braku pokarmu, a w mieszkaniach jest dla nich za sucho – wyjaśnił w rozmowie z „Dziennikiem”.

10-latek z Australii przeżył ukąszenie najbardziej jadowitego pająka świata

RadioZET.pl/Dziennik Łódzki/PTD

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET