10-latek spadł na ziemię w parku linowym. Ma połamane kończyny
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał do szpitala 10-latka, który uległ wypadkowi w parku linowym w Uniejowie (woj. łódzkie). Chłopiec spadł z wysokości 6 metrów. Sprawę bada policja.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak podał „Dziennik Łódzki”, dramatyczny wypadek miał miejsce 1 września. 10-letni Kacper wraz z rodzicami przyjechał do parku linowego w Uniejowie. Pomimo że chłopak został przypięty do stalowej liny asekuracyjnej przez uprząż alpinistyczną, w pewnym momencie spadł z wysokości 6 metrów.
Wezwany na miejsce zespół karetki pogotowia zdecydował o jak najszybszym transporcie 10-latka do szpitala. – Na miejsce wypadku poleciał śmigłowiec z bazy w Ostrowie Wielkopolskim. Dziecko zabraliśmy do szpitala w Łodzi – tłumaczyła Justyna Sochacka, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, cytowana przez „Dziennik Łódzki”.
11-latek wypadł z okna. Ma ciężkie obrażenia i złamania– Pacjent był w stanie ciężkim, ale stabilnym. Konieczna była jednak szybka diagnostyka i pomoc w szpitalu. Chłopiec miał połamane ręce i uraz jamy brzusznej – dodał Adam Stępka, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.
Według informacji dziennika 10-latek doznał poważnych złamań kończyn oraz pęknięcia wątroby. – Stan chłopca wymaga co najmniej kilkutygodniowej hospitalizacji – przekazał Adam Czerwiński, rzecznik szpitala Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie leczony jest chłopiec.
Po opuszczeniu szpitala rehabilitacja 10-latka może potrwać kilka miesięcy.
Przyczyny wypadku bada policja. – Prowadzimy czynności w sprawie wypadku w parku linowym w Uniejowie. Policjanci na miejscu sprawdzili trzeźwość rodziców i obsługi parku. Zabezpieczyli ślady i dokumentację. Będziemy również analizować zapis monitoringu – przekazała nadkom. Adam Kolasa, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, cytowana przez „Dziennik Łódzki”.
Babcia nie upilnowała wnuczka. 4-latek wypadł przez okno [NOWE FAKTY]Do wypadku doszło w otwartym zaledwie w czerwcu ubiegłego roku w Parku Linowym przy Zamku. Jego budowa kosztowała 600 tys. złotych i wyposażono go w mający zapewnić maksimum bezpieczeństwa system asekuracji ciągłej. Takie rozwiązanie, które polega na zastosowaniu taśmowej lonży zawieszonej na haku, można spotkać tylko w kilku parkach linowych w Polsce.
Park linowy w Uniejowie przeszedł przegląd techniczny w kwietniu 2018 roku. Wszystkie urządzenia były sprawne – argumentował Jacek Kula z firmy realizującej budowę parku.
Za obsługę urządzeń w parku linowym odpowiada firma zewnętrzna. – Trwają czynności wyjaśniające. Niewykluczony jest zarówno błąd ludzki, jak i awaria sprzętu – mówi Maciej Łuczak z firmy VattenBall, operatora parku linowego w Uniejowie.
RadioZET.pl/Dziennik Łódzki/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET