Nie żyje niespełna miesięczna dziewczynka. Spłonęła żywcem w swoim łóżeczku
Niespełna miesięczne dziecko zginęło w pożarze w Rososzy w województwie łódzkim. Ciało dziewczynki znaleziono w płonącym pokoju. Prokuratura nie wyklucza, że mogło dojść do zabójstwa.
Do tragicznego pożaru doszło 26 lutego na jednej z posesji w Rososzy w województwie łódzkim. Palił się pokój w budynku mieszkalnym i stojąca nieopodal stodoła. W płonącym pokoju strażacy znaleźli ciało noworodka. Dziewczynka miała około 20 dni.
Przyczyny pożaru i śmierci dziecka bada Prokuratura Okręgowa w Sieradzu. Wiadomo już, że matka noworodka przekazała policjantom, że w momencie wybuchu pożaru w pokoju córki, przebywała na podwórzu posesji.
Jak dowiedział się „Dziennik Łódzki”, jedna osoba usłyszała w tej sprawie zarzut zabójstwa. Do sądu skierowano już wniosek o jej tymczasowe aresztowanie. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o osobę z najbliższej rodziny dziecka.
RadioZET.pl/Dziennik Łódzki
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET