Nie żyje 15-latek, który spadł ze skoczni. Wcześniej ojciec zgłosił jego zaginięcie
Tragedia w Lubaniu (woj. dolnośląskie). Nie żyje 15-latek. Chłopiec spadł ze skoczni do niecki nieczynnego basenu. Ratownicy podjęli reanimację, jednak życia dziecka nie udało się uratować.
Tragiczne sceny rozegrały się w czwartek w Kamiennej Górze w Lubaniu. Na terenie nieużywanego już basenu zginął 15-latek. Miejsce to od lat często odwiedzane jest przez młodzież czy osoby bezdomne.
Śmierć w Lubaniu. 15-latek spadł ze skoczni do niecki basenu
Straż pożarna otrzymała zgłoszenie późnym wieczorem. - Wczoraj o godzinie 22.34 dotarła do nas informacja, że na starym basenie w Lubaniu spadł z najwyższej skoczni 15-latek. Dyżurny zadysponował dwa zastępy PSP, które bardzo szybko dotarły na miejsce i zastali jedną osobę poszkodowaną - poinformował mł. bryg. Mariusz Kadłubowski, cytowany przez portal luban.naszemiasto.pl.
Jak dodał, przy tej osobie znajdował się patrol policji. - Nasze działania polegały na udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Chłopca nie udało się jednak uratować - przekazał.
Więcej informacji udzieliła rzeczniczka lubańskiej policji. Okazuje się, że tego samego dnia ojciec zgłosił zaginięcie nastolatka na komendzie. - Został odnaleziony przez policjantów i osoby trzecie w rejonie nieczynnego zbiornika wodnego. Mundurowi natychmiast przystąpili do resuscytacji, jednak nie udało się przywrócić czynności życiowych - poinformowała asp. szt. Justyna Bujakiewicz-Rodzeń.
Okoliczności zdarzenia bada policja pod nadzorem prokuratura. Jak podkreśla lokalny portal, nieczynny basen w Lubaniu to miejsce niebezpieczne szczególnie po zmroku. Nie jest ogrodzone, a w okolicy brakuje oświetlenia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET