Śmierć podczas interwencji policji. Mężczyzna zmarł na ulicy Lublina
Około 30-letni mężczyzna zmarł we wtorek na ulicy Lublina po tym, jak funkcjonariusze policji usiłowali go zatrzymać. Patrol został wezwany, ponieważ mężczyzna był agresywny, atakował przechodniów – poinformowała policja.
Policjanci wezwani zostali na ul. Łęczyńską w Lublinie we wtorek po godz. 15 przez świadka, który widział człowieka zaczepiającego przechodniów. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zobaczyli mężczyznę w wieku około 30 lat, który kopał kobietę.
Policjanci podjęli interwencję. Mężczyzna zaczął uciekać, gdy go dogonili, szarpał się z funkcjonariuszami, był bardzo agresywny – relacjonowała podkomisarz Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Śmierć podczas policyjnej interwencji. Mężczyzna zmarł na ulicy
"W pewnym momencie mężczyzna upadł na ziemię, tracił funkcje życiowe. Policjanci przystąpili do reanimacji. Pomagali im funkcjonariusze z kolejnego patrolu, potem reanimację przejęła załoga wezwanej karetki pogotowia. Mężczyzna zmarł na miejscu" – powiedziała Kamola.
16-latek ratował tonącego kolegę. Sam zginąłPolicjanci używali wyłącznie siły fizycznej, aby obezwładnić i zatrzymać mężczyznę, nie stosowali żadnych innych środków. Był on pobudzony, agresywny.
– podkreśliła Kamola.
Tragiczny finał domowej awantury. Nie żyje 37-letnia kobietaPrzyczynę śmierci mężczyzny wyjaśni sekcja zwłok. Wszystkie okoliczności zdarzenia będą przedmiotem postępowania pod nadzorem prokuratury.
RadioZET.pl/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET