Uciekał kradzionym autem. Złapany udawał, że zbiera grzyby

1 min. czytania
06.09.2019 14:14
Obserwuj nas na Google

W pościg za kradzionym autem ruszyli dziś rano policjanci z Sulęcina (woj. lubuskie). Gdy zatrzymali 24-letniego kierowcę ten tłumaczył, że… jedzie zbierać grzyby. Mężczyzna szarżował 160 km/godz., okazało się też, że uciekał kradzionym pojazdem.

Policja
fot. Policja Lubuska

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Policja z Sulęcina przekazała kuriozalne tłumaczenia ściganego 24-latka. Okazało się, że kierowca prowadził skradzioną w Niemczech toyotę.

Kiedy ją porzucił i pobiegł do lasu, tłumaczył, że autem nie jechał, a jedynie zbiera grzyby. 24-latek z Mazowsza niebawem usłyszy zarzuty niezatrzymania się do kontroli i paserstwa. Grozi mu do pięciu lat więzienia. - Klaudia Richter, z Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie

Jak zapowiedziała policja, auto, którym jechał kierowca, ma zostać zwrócone właścicielowi w Niemczech. Co ciekawe, pościg za toyotą rozpoczął się od niespodziewanego przyspieszenia pojazdu. Mundurowi wezwali do zatrzymania się.

Kierowca toyoty, uciekając, stwarzał zagrożenie na drodze – wyprzedzał na skrzyżowaniu i przejściu dla pieszych, ścinał zakręty czy jechał na tzw. czołówkę, gnając z prędkością ponad 160 km/godz. – relacjonowała Richter.

Pijacki wjazd na plażę pełną ludzi. Policja sprawdza, kto kierował autem

Pościg zakończył się po tym, jak kierowca nie opanował pojazdu na zakręcie. Wpadł do przydrożnego rowu. Porzucił auto i uciekł do lasu, gdzie zaczął udawać, że… szuka grzybów.

Kiedy mundurowi do niego dobiegli, udawał zaskoczonego całą sytuacją, oświadczając, że jest grzybiarzem i nie rozumie, skąd całe zamieszanie. Mężczyzna zakończył grzybobranie z kajdankami na rękach. - Klaudia Richter, z KPP w Sulęcinie

RadioZET.pl/PAP/Policja Lubuska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET