Ksiądz miał molestować niepełnosprawną pacjentkę. Kuria przeniosła go do innej parafii
Ksiądz Kazimierz K. miał molestować niepełnosprawną pacjentkę szpitala w Makowie Podhalańskim. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty. Kuria zamiast donieść na duchownego, kryła go przed śledczymi. Parafianie są oburzeni.
Kazimierz K. pełnił posługę kapelana w kilku domach opieki. W kwietniu 2017 roku doszło do bulwersującego zdarzenia. Lekarzy zaniepokoiło zachowanie pacjentki oddziału paliatywnego szpitala w Makowie Podhalańskim.
Ksiądz molestował pacjentkę szpitala. Kuria go kryła
Kobieta po wizycie duchownego była pobudzona i mówiła, że "odwiedził ją diabeł". W końcu księdza złapano go na gorącym uczynku na czynnościach jednoznacznie wskazujących na molestowanie seksualne. O sprawie jako pierwsze poinformowało radio RMF FM.
Ksiądz został odwołany z funkcji kapelana. Kiedy wybuchła afera, kuria jednak nie zareagowała. O czynach księdza zawiadomiła małopolską policję dopiero w lutym 2021 r.
Od razu po bulwersującym incydencie starano się zatuszować sprawę - informuje "Gazeta Krakowska". Duchownego przeniesiono do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bachowicach. Tamtejsi parafianie są zbulwersowani.
"Ten człowiek mnie spowiadał! Pytał o sprawy intymne! Dlaczego podesłano nam tu kogoś takiego?" - żaliła się jedna z mieszkanek Bachowic. "Proboszcz na niedzielnej mszy poinformował nas tylko, że ksiądz Kazimierz żegna się z nami i odchodzi. Oby tylko nie podrzucili go do kolejnej parafii" - mówił inny z parafian w rozmowie z "GK".
Kazimierz K. usłyszał zarzut dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec osoby niepoczytalnej. Nie przyznał się do winy.
RadioZET.pl/"Gazeta Krakowska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET