`

Gorąco w "Kropce nad i". "Pani słyszy jak moja żona, czyli to, co chce"

2 min. czytania
12.05.2021 21:28
Obserwuj nas na Google

Gorąca dyskusja w "Kropce nad i" w TVN24. Barbara Nowacka z KO i Marek Dyduch z Lewicy rozmawiali na temat Krajowego Planu Odbudowy i porozumieniu Lewicy z PiS w tej sprawie. Dyduch podkreślił, że koalicja z PiS jest niemożliwa. - A posłanka Nowacka słyszy tak, jak moja żona. Czyli to, co chce - mówił. 

Dyduch Nowacka TVN24
fot. TVN24/ Screen

Marek Dyduch pytany był w środę w TVN24 o wypowiedź posła Lewicy Macieja Gduli, który napisał w mediach społecznościowych, że jeżeli zostanie zniesiona ustawa represyjna, to Lewica wejdzie do rządu.

"To było przejęzyczenie, żadnych rozmów w kontekście wejścia do rządu z PiS-em nie było" - odpowiedział poseł Lewicy.

Dyduch do Nowackiej: pani słyszy tak, jak moja żona, czyli to, co chce"

Według niego, "Gdula mówił o warunkach, jakie postawi lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, że jak wejdziemy do rządu, jak opozycja wygra wybory, to jednym z naszych warunków będzie przywrócenie świadczeń dla mundurowych". Na pytanie, czy wyklucza koalicję z PiS Dyduch odparł: "Oczywiście, że wykluczam".

Redakcja poleca

"Zdumiona jestem, że tak doświadczeni politycy (...) poszli negocjować i negocjowali na cudzych zasadach. To, że ktoś mówi, że nie będzie negocjował o prawach kobiet, o praworządności, o kwestii wolnych mediów, nie oznacza, że nie powinniśmy tego robić" - oceniła z kolei Barbara Nowacka.

Posłanka stwierdziła, że "patrzyła ze smutkiem na te deale, które miały miejsce przy KPO". "Nie mogę się nadziwić, że nie upomniano się tam chociażby o prawa pracowników wolnych mediów, o prawa pracownicze, że nie zadbano o samorządy" - wyliczała.

Gorąca dyskusja w "Kropce nad i". Dyduch o Nowackiej: pani poseł trajkocze

Dyduch podkreślił, że nie ma mowy o koalicji Lewicy z PiS. "A posłanka Nowacka słyszy tak, jak moja żona. Czyli to, co chce" - dodał. 

"Do tej listy żądań, którą pani Nowacką wygłasza, to ja przypomnę, że środki z Funduszu Odbudowy przyznała Unia Europejska, która nie mówiła o warunkach praw kobiet, o warunkach pracowniczych" - podkreślił polityk Lewicy.

Dyduch mówił także, że jest "bardzo wyważonym człowiekiem, ale przecież wszyscy widzą, że pani poseł trajkocze". - Chce mnie zagadać jakimiś argumentami, które nie mają w tej dyskusji żadnego znaczenia - ocenił. - Nie chcieliście usiąść do stołu w sprawach Polski - powiedział.

RadioZET.pl/ tvn24.pl/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET