Gorąco w "Kropce nad i". "Pani słyszy jak moja żona, czyli to, co chce"
Gorąca dyskusja w "Kropce nad i" w TVN24. Barbara Nowacka z KO i Marek Dyduch z Lewicy rozmawiali na temat Krajowego Planu Odbudowy i porozumieniu Lewicy z PiS w tej sprawie. Dyduch podkreślił, że koalicja z PiS jest niemożliwa. - A posłanka Nowacka słyszy tak, jak moja żona. Czyli to, co chce - mówił.
Marek Dyduch pytany był w środę w TVN24 o wypowiedź posła Lewicy Macieja Gduli, który napisał w mediach społecznościowych, że jeżeli zostanie zniesiona ustawa represyjna, to Lewica wejdzie do rządu.
"To było przejęzyczenie, żadnych rozmów w kontekście wejścia do rządu z PiS-em nie było" - odpowiedział poseł Lewicy.
Dyduch do Nowackiej: pani słyszy tak, jak moja żona, czyli to, co chce"
Według niego, "Gdula mówił o warunkach, jakie postawi lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, że jak wejdziemy do rządu, jak opozycja wygra wybory, to jednym z naszych warunków będzie przywrócenie świadczeń dla mundurowych". Na pytanie, czy wyklucza koalicję z PiS Dyduch odparł: "Oczywiście, że wykluczam".
"Zdumiona jestem, że tak doświadczeni politycy (...) poszli negocjować i negocjowali na cudzych zasadach. To, że ktoś mówi, że nie będzie negocjował o prawach kobiet, o praworządności, o kwestii wolnych mediów, nie oznacza, że nie powinniśmy tego robić" - oceniła z kolei Barbara Nowacka.
Posłanka stwierdziła, że "patrzyła ze smutkiem na te deale, które miały miejsce przy KPO". "Nie mogę się nadziwić, że nie upomniano się tam chociażby o prawa pracowników wolnych mediów, o prawa pracownicze, że nie zadbano o samorządy" - wyliczała.
Gorąca dyskusja w "Kropce nad i". Dyduch o Nowackiej: pani poseł trajkocze
Dyduch podkreślił, że nie ma mowy o koalicji Lewicy z PiS. "A posłanka Nowacka słyszy tak, jak moja żona. Czyli to, co chce" - dodał.
"Do tej listy żądań, którą pani Nowacką wygłasza, to ja przypomnę, że środki z Funduszu Odbudowy przyznała Unia Europejska, która nie mówiła o warunkach praw kobiet, o warunkach pracowniczych" - podkreślił polityk Lewicy.
Dyduch mówił także, że jest "bardzo wyważonym człowiekiem, ale przecież wszyscy widzą, że pani poseł trajkocze". - Chce mnie zagadać jakimiś argumentami, które nie mają w tej dyskusji żadnego znaczenia - ocenił. - Nie chcieliście usiąść do stołu w sprawach Polski - powiedział.
RadioZET.pl/ tvn24.pl/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET