Banaś: były maile o bombach w NIK i samobójstwie mojego syna
"Dwa dni temu dostaliśmy maila, że jest bomba podłożona w naszych budynkach i ośmiu delegaturach, a dziś z kolei był mail, że rzekomo mój syn Jakub ma popełnić samobójstwo. Więc policja pojawiła się u mojej rodziny w Krakowie i u syna" – powiedział po czwartkowej konferencji prasowej, Marian Banaś, prezes NIK.
Marian Banaś powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej w NIK, że Izba dostała w ostatnich dniach kilka tajemniczych maili. "Tak się dziwnie składa, ze dwa dni temu dostaliśmy maila, że jest bomba podłożona w naszych budynkach i ośmiu delegaturach, a dziś z kolei był mail, że rzekomo mój syn Jakub ma popełnić samobójstwo. Więc policja pojawiła się u mojej rodziny w Krakowie i u syna" – powiedział Marian Banaś. "O komentarz poproszę Was już samych" – zakończył szef NIK.
"Byliśmy nie w domu, a pod domem pana Banasia. Rozmawialiśmy z członkiem rodziny. Zgłoszenie nie zostało potwierdzone" – powiedział PAP mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji. Ze względu na to, że zgłoszenie dotyczy osoby prywatnej, a nie publicznej policja nie informowała czego dotyczyło.
Banaś: były maile o bombach w NIK i samobójstwie mojego syna
O interwencji policji informował Dariusz Rosati. "Policja u Banasia o 6 rano, jakoby sprawdzając czy syn nie popełnił samobójstwa" – napisał na Twitterze w czwartek rano.
Śledczy od niemal półtora roku prowadzą śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Agenci CBA w związku ze sprawą przeszukali m.in. dom syna szefa NIK. On sam działania CBA łączy z publikacją wyników kontroli dotyczącej tzw. wyborów kopertowych.
O sprawie majątku Banasia zrobiło się głośno we wrześniu 2019 r., kiedy to w "Superwizjerze" TVN podano informację o tym, że wpisał on do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami. W przesłanym wówczas mediom oświadczeniu Marian Banaś napisał, że nie zarządzał pokazanym w programie hotelem, obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości.
RadioZET.pl/ PAP/ NIK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET