`

PiS o ochronie Kaczyńskiego. "Będzie, bo przeciwnicy wzywają do odstrzeliwania"

3 min. czytania
13.05.2021 10:36
Obserwuj nas na Google

Tak długo, jak nasi przeciwnicy polityczni będą wzywać do "patroszenia" czy "odstrzeliwania" prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, tak długo będzie miał on ochronę – oświadczyło Prawo i Sprawiedliwość w związku z niedawnymi doniesieniami medialnymi.

Jarosław Kaczyński
fot. Mariusz Gaczynski/East News

Prawo i Sprawiedliwość nie zrezygnuje z usług prywatnej firmy ochroniarskiej świadczonych dla prezesa tej partii  Jarosława Kaczyńskiego. Przypomnijmy, że nawet czterdziestu policjantów na dobę oraz zespół ochroniarzy z prywatnej firmy stale pilnuje domu Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Tak wynika z ponad miesięcznej obserwacji reporterów TVN24 i tvn24.pl. Jak zaznaczono, Kaczyńskiemu jako wicepremierowi, należy się ochrona.

„Zapewnieniem bezpieczeństwa urzędnikom państwowym powinna zajmować się Służba Ochrony Państwa (byłe Biuro Ochrony Rządu), a nie policja i prywatni ochroniarze. Efekt jest taki, że za bezpieczeństwo wicepremiera i prezesa PiS podatnik płaci potrójnie” - czytamy na stronie tvn24.pl.

Pytania o ochronę Jarosława Kaczyńskiego. Odpowiedź PiS

Do doniesień odniosło się Prawo i Sprawiedliwość w opublikowanym w czwartek oświadczeniu, wskazując, że zarówno prezes PiS - a w zależności od sytuacji i oceny potencjalnego zagrożenia również inni członkowie kierownictwa partii - oraz jej siedziba są od lat chronione przez firmę Grom Group.

„Wydatki na ten cel są jawne i nie są niczym nadzwyczajnym w przypadku rozpoznawalnych publicznie osób” – zaznaczono w oświadczeniu PiS.

„W kwestii działań policji, dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa, ocena sytuacji i decyzje należą do jej kierownictwa i oparte są na stosowanych w tej służbie procedurach. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego są one związane z pełnieniem funkcji wicepremiera, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo oraz lidera partii politycznej, które zgodnie z art. 11 Konstytucji są elementem demokratycznego porządku państwa” - czytamy w oświadczeniu.

PiS odpowiadając na zarzuty i komentarze mediów oraz polityków opozycji zwróciło uwagę, że „obecna sytuacja jest efektem wieloletniej kampanii nienawiści wobec Jarosława Kaczyńskiego”.

„Kampanii prowadzonej przez środowiska tak polityczne, jak i medialne, które nie potrafią odnaleźć się w systemie demokratycznym i na każdą różnicę zdań - naturalną w demokracji - reagują nienawiścią i agresją” - wskazał PiS.

PiS: Regularne groźby zabójstwa Kaczyńskiego

W ocenie ugrupowania, nikogo nie powinno dziwić, że kwestie bezpieczeństwa są traktowane poważnie, biorąc pod uwagę „chociażby mord polityczny w Łodzi, którego sprawca otwarcie przyznawał, że jego celem był prezes Prawa i Sprawiedliwości, czy atak nożownika na Krakowskim Przedmieściu”.

„Nie można pominąć również agresywnych i wzywających do przemocy haseł, wznoszonych przez uczestników rozmaitych zgromadzeń wspierających opozycję. Nie doczekały się one nigdy potępienia z jej strony, a co więcej, niektórzy politycy opozycji wręcz je inspirują" - zwrócono uwagę w oświadczeniu.

Przekazano też, że do siedziby PiS regularnie kierowane są groźby - w tym zabójstwa - pod adresem Kaczyńskiego, czy informacje o ładunkach wybuchowych.

"Dlatego tak długo, jak nasi przeciwnicy polityczni będą wzywać do patroszenia czy odstrzeliwania prezesa PiS, tak długo będzie miał on ochronę" - podkreślono w oświadczeniu.

Redakcja poleca

Lewica oczekuje wyjaśnień ws. ochrony prezesa PiS

W środę poseł Lewicy Wiesław Szczepański kierujący sejmową komisją administracji i spraw wewnętrznych zapowiedział wniosek o zwołanie dodatkowego posiedzenia. Posłowie mieliby zająć się m.in. kwestią ochrony wicepremiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

– Chcemy zapytać, dlaczego pan Jarosław Kaczyński, będąc szefem bezpieczeństwa w Polsce, nie wierzy własnym służbom i nie poddaje się pod ich ochronę – mówił w Sejmie poseł Lewicy.

Ile kosztuje ochrona Jarosława Kaczyńskiego?

Jak poinformował w poniedziałek TVN nawet czterdziestu policjantów na dobę oraz zespół ochroniarzy z prywatnej firmy stale pilnuje domu Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Tak wynika z ponad miesięcznej obserwacji reporterów TVN24 i tvn24.pl. Jak zaznaczono, Jarosławowi Kaczyńskiemu, jako wicepremierowi, należy się ochrona. Zapewnieniem bezpieczeństwa urzędnikom państwowym powinna zajmować się Służba Ochrony Państwa (byłe Biuro Ochrony Rządu), a nie policja i prywatni ochroniarze. Efekt jest taki, że za bezpieczeństwo wicepremiera i prezesa PiS podatnik płaci potrójnie - czytamy na stronie tvn24.pl.

RadioZET.pl/PAP, oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET