`

Matura 2023. Dyrektor CKE: Nie wymagamy dużo więcej, wymagamy trochę więcej

3 min. czytania
27.04.2022 11:24
Obserwuj nas na Google

Posłuchaj podcastu

- O tym, co będzie na nowej maturze, wiadomo od czterech lat, bo wtedy pojawiła się podstawa programowa. Nie było wiadomo, jak będzie wyglądał arkusz, jakie będą typy zadań. To informacja ważna, ale można się było spodziewać, że będzie jakieś wypracowanie - stwierdza Marcin Smolik, dyrektor CKE w podcaście edukacyjnym Radia ZET.

Matura
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

W 2023 roku czeka na uczniów nowa matura. To skutek reformy edukacji. Wraz z likwidacją gimnazjów i utworzeniem czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum zmieniła się podstawa programowa. A co za tym idzie trzeba było też dostosować egzaminy.

Diametralnie zmieni się przede wszystkim matura pisemna i ustna z polskiego. Na pisemnej podstawie za rok uczniowie dostaną dwa arkusze, czyli "tekst historycznoliteracki" i "język polski w użyciu", a drugi to większe wypracowanie bez podanych tekstów, do których mogliby się odnieść. Na maturze ustnej zdający wylosują dwa pytania (do tej pory było jedno): pierwsze ma dotyczyć znajomości wybranej lektury, a drugie szerszych zagadnień związanych z literaturą, sztuką, albo językiem. I pula tych pierwszych pytań jest jawna, podała je już Centralna Komisja Egzaminacyjna. Na liście jest ponad 200 zagadnień.

Matura 2023 z polskiego nie jest szczytem marzeń

Poloniści już kilka miesięcy temu apelowali, że nowa formuła jest zbyt trudna, a lista lektur do egzaminów zbyt długa. - Ta formuła lepiej sprawdza to, co jest w podstawie programowej – stwierdza Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w podcaście Radia ZET „Szkoła marzeń”. Odpowiadając na zarzuty, podkreśla, że zadań jest tyle samo i to nie jest tak, że od maturzysty wymaga się o wiele więcej. - Wymagamy trochę więcej. Do tej pory wypracowanie liczyło min. 250 wyrazów, w 2023 roku będzie 300 wyrazów, a tekst, który był podany, pomagał i nie pomagał – stwierdza Smolik.

Co do matury ustnej, przyznaje, że obecna formuła, czyli losowanie jednego pytania, od początku nie była jego ulubioną, bo ma element niesprawiedliwości. Według niego poprzednia forma tego egzaminu, czyli prezentacja przygotowana przez maturzystę na interesujący go temat, w swoim założeniu była najlepszym pomysłem. - Byłbym zachwycony, gdyby została taka forma, ale po dwóch latach to legło w gruzach, bo jeśli można było uzyskać coś łatwiej, to młodzi ludzie tak robili i często te prezentacje nie były przygotowane przez nich – wyjaśnia w podcaście edukacyjnym Radia ZET Smolik.

Redakcja poleca

Dodaje od razu: - Ta, która będzie od 2023 roku, również nie jest szczytem marzeń, ale przez to, że są dwa pytania a nie jedno, może zdejmie przestrach z tego egzaminu. Zwłaszcza, że przygotowanie się do tematów z jawnej puli pytań pomoże w zdaniu części pisemnej, tu i tu są te same lektury.

Matura 2023. Nie zmienia się zasad w trakcie gry

I o to właśnie m.in. apelują poloniści - o skrócenie listy lektur. Smolik ucina jednak dyskusję i przypomina: ustawa mówi jasno, na maturze jest to, co w podstawie programowej. - Minister edukacji Przemysław Czarnek mówi o tym, że być może za kilka lat trzeba będzie te podstawy trochę poobcinać - dodaje dyrektor CKE. Dlaczego nie zrobić tego już teraz? - Potem jak ktoś idzie na studia, to wykładowcy mówią: przyszli tacy, co nic nie umieją, To kwestia wyważenia racji różnych stron - mówi.

Nie zmienia się zasad w trakcie gry - to główny zarzut, jaki nauczyciele i uczniowie podnoszą wobec matury 2023. W szkołach średnich młodzież, która będzie ją zdawała, uczy się już trzy lata. O tym, jak dokładnie będą wyglądały egzaminy, uczniowie dowiedzieli się kilka miesięcy temu.

- I prawda i nie prawda - odpowiada w podcaście Radia ZET Smolik. - O tym, co będzie na maturze, wiadomo było od 2018 roku, bo wtedy pojawiła się podstawa programowa. Nie było wiadomo, jak będzie wyglądał arkusz, jakie będą typy zadań. To informacja ważna, ale wiadomo było, że będzie jakieś wypracowanie. Być może rozsądne byłoby, żeby wprowadzać te zmiany od pierwszej klasy, ale nie było takiej możliwości - stwierdza dyrektor CKE i dodaje: - Matura jest kontynuacją egzaminu ósmoklasisty, jak ktoś wziął ten egzamin do ręki, to wiedział, jak matura będzie wyglądała.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET